Batman Begins

Developer: Eurocom
Wydawca: EA
Polski wydawca: EA Polska
Premiera: 2005
Platformy: PS2, Xbox, GCN

Dawno, dawno temu, dopadła mnie faza na Bonda. Agent 007 w przebogatej historii filmów zapewnił mi wiele ekscytujących przygód, w rozmaitych sceneriach i okresach historycznych. Jednak równie fascynujące okazały się przygody, w których musiałem wziąć losy agenta MI6 we własne ręce. Najpierw na  N64, gdzie z pasją oddałem się graniu w słynne Golden Eye, a później na PS2, z nieukrywaną radością bawiłem się przy Everything or Nothing. Tytuły te doskonale uzupełniały znany świat filmów. Dzięki temu mogłem wejść w ten klimat jeszcze głębiej, mocniej się nim nacieszyć.

 

Podobne odczucia jak sytuacja opisana powyżej, miałem również po zagraniu w kilka innych tytułów, jednak najważniejszym z nich był Batman Begins. Co prawda omawiana gra nie jest arcydziełem sztuki, ale nie jest też przesiąknięta prowizorką. Film Nolana dostarczył nam odświeżenie przygód Batmana w naprawdę wysokiej formie, dlatego jego adaptacja jest surowiej oceniana. Gry na licencji mają zawsze pod górkę. W każdym razie, mimo żerowania na filmie, jest to pierwsza warta uwagi gra z Batmanem. Tytuł przygotowany przez Eurocom, studio znane raczej z czarnej roboty.
 

Na wstępie wita nas muzyka… no właśnie. Nie jest to epicka muzyka z filmu, od samego Hansa Zimmera, ale nielicencjonowana ścieżka dźwiękowa, stworzona specjalnie na potrzeby gry. Oczywiście jest mroczna, nawet ciut nastrojowa, jednak rozróżnia ona od siebie obie produkcje, z drugiej strony nadmiar licencji mógłby zaszkodzić. Plusem jest, że dzięki temu gra ma swój własny klimat i nie potrzebuje fantastycznych, poruszających duszę do głębi filmowych dźwięków. Choć we wspomnianych wcześniej grach z Jamesem Bondem, licencjonowane brzmienia dawały poważną wczujkę w klimat, to tutaj nie wydaje się to aż tak istotnym elementem.

 

A skoro mówimy coś o licencji, to oczywiście jak przeciętna gra od EA, tytuł ten dostał wstawki filmowe (czyli podobnie jak np. we Władcy Pierścieni). Nie załatwiono licencji na muzykę, jednak z głosami postaci firma się nie cackała, dzięki temu przemawiają do na oczywiście aktorzy znani z filmu, Christian Bale, Liam Nelson, Katy Holmes i inni. Sama fabuła oczywiście jest oparta na historii znanej z dużego ekranu, choć nie jest to 100% adaptacja historii, a pewne elementy są zmienione na potrzeby gry.
 
Gra jest reklamowana hasłem „Strach jest twoją bronią” i w na tym opiera się rozgrywka. Skradamy się, chodzimy w cieniu, po dachu, po rurach, linach… Zajmujemy pozycję, po czym wyszukujemy przeszkadzajek. Są to oczywiście skrypty, które uruchamiamy rzucając shurikenami. Chodzi oto żeby oddać wrażenie, że my jesteśmy łowcą, a ci źli ofiarą, więc kiedy wskaźnik strachu wzrośnie na maxa, bandyci są tak oszołomieni, że możemy wykorzystać tą chwilę słabości i obić ich do nieprzytomności.
Fajnym motywem jest peleryna, która podobnie jak w filmie działa niczym lotnia. Możemy szybować w dół w prost na zaskoczonych zbirów, ale też pokonywać w ten sposób oddalone od siebie punkty. Jeśli miałbym oceniać, to można by to lepiej wykorzystać, choć nie jest źle.

 

Trudno nie zauważyć  w gameplayu naleciałości ze Splinter Cella, ale akurat w tym przypadku taki system sprawdza się doskonale. Jednak nie tylko to jak gramy ma znaczenie, ale również to gdzie gramy. Są miejsca znane z filmu jak i nowe. Jako Bruce poruszamy się w zakonie Ligii Cieni i rezydencji Wayne’a, Jako Batman oddano nam do dyspozycji takie miejscówki jak znane z filmu doki, opuszczone fabryki, czy biurowiec, z którego widok z góry na Gotham robi wrażenie. Głównym daniem jest oczywiście Arkham Asylum, które oddane jest wyśmienicie. Nie wątpię, że to właśnie ten poziom przyczynił się do stworzenia kolejnej gry, o właśnie takim tytule. Finał gry ma miejsce w słynnej  kolejce.

 

Batman oczywiście dysponuje również swoim nieodłącznym pojazdem – Tumblerem. Choć nie będzie skakania po dachach, to w grze mamy dwie misje jeżdzone. Nie są one skromnym dodatkiem, a pełnoprawnymi misjami, dosyć rozbudowanymi. Do ich zrobienia wykorzystano silnik z innej gry wydawcy – Burnouta (w końcu wszyscy w jednej rodzinie), co zaowocowało świetną grafiką i dobrze oddanym modelem jazdy. Jest to kolejny element po zastraszaniu i miejscu akcji, który później rozwinięto. Tylko że Rocksteady potrzebowało kilku części i nowej generacji żeby wrzucić pojazd Batmana, a tu dostaliśmy go od razu. Takich drobiazgów, które później powielano w serii Arkham, było dużo więcej.
 
Recenzowany produkt ma też drobne wady. Czasem animacja potrafi zarwać, grafika nie jest równa, także interakcja z otoczeniem nie jest zbyt duża, a właściwie prawie żadna. Jednak największym dla mnie mankamentem, jest czas potrzebny do przejścia. Gdybym zaczął rano, to skończył bym wieczorem. Jednak należy pamiętać, że jest to tytuł na licencji i jak na tworzony w pośpiechu produkt to wyszło całkiem nieźle i nie trzeba go brać od wpływem płynów dla dorosłych żeby się podobał. Developer umiał wytrzymać presję czasu i do premiery zrobił wszystko jak najlepiej umiał, dzięki temu dostaliśmy pierwszą dobrą grę z Mrocznym Rycerzem. Zabawne jest to, że gra zostaje pomijana w różnych rankingach najlepszych adaptacji. W waszym osobistym nie powinna.
 
Ocena: 8-/10
 

Ciekawostki

 
  • W momencie gdy pojawisz się w pomieszczeniu wypełniającym się gazem, przytrzymaj klawisz R2 i poruszaj się, a nie będzie spadać ci poziom życia.
  • Po przejściu gry:
  1. Odblokowują się nowe kostiumy nietoperza: Caped Crusader, Dark Knight i World’s Greatest Detective.
  1. Możemy również przechodzić misje z Tumblerem na czas, a po ich zaliczeniu odblokuje się prototypowy Batmobil, a także zwiedzić cele w Arkham, gdzie znajdziemy informacje o więźniach.
  1. Nie zabrakło też filmów i wywiadów.
  • Planowano także wersję gry na konsolkę PSP.
  • Gra ukazała się na rynku 14 czerwca, dzień przed premierą filmu.
  • Głosy pod postacie z gry podłożyli aktorzy filmowi, za wyjątkiem Gary’ego Oldmana.
  • Gra nie wyszła na PC, ale można w nią zagrać na emulatorze, np. konsoli Gamecube, zwanym Dolphin
  • Postacie dr Emma Thomas i Walter Pfister są nazwane tak po producentach filmu.
  • Katie Holmes, żona Toma Cruza, grała ukochaną Batmana. Poprzednia żona aktora – Nicole Kidman, grała ukochaną mrocznego rycerza w filmie Batman Forever.
  • W filmie postać Zsasza miała zakryte ciało, lecz w grze pojawia się on bez ubrania, dlatego możemy dostrzeć na nim blizny oznaczające ofiary.
  • Wersję na Xboxa można odpalić również na konsoli X360 dzięki wstecznej kompatybilności