the darkness

The Darkness II

Developer: Digital Extremes

Wydawca: 2K
Polski wydawca: Cenega
Data wydania: luty 2012
Platformy: PS3, X360, Windows, Mac
Wymagania sprzętowe: i5 2,5 GHz; 1,5 GB RAM; karta grafiki z 512 MB; 10 GB HDD
„Embraaaaaace The Darkness” – to nie cytat żadnego Karola Junga ani Paolo Coelho, a mój wewnętrzny, szepczący w ciemności głos. Ciągle słyszę to wołanie, ten zew pradawnego potwora i nie mogę się od niego uwolnić. I nie warto. Zdecydowanie lepiej poddać się tej dobrej radzie. Jeśli macie jakieś wątpliwości, to zaraz postaram się je rozwiać, byście bez kompleksów i wazeliny mogli oddać się rozgrywce. 
 

W 2007 roku ukazała się pierwsza część The Darkness. Ciepło przyjęty tytuł, jednak gdzieniegdzie odbijały się echem pomruki niezadowolenia. Gra zapisała się nam w historii jako średniak, ale ze świetnymi pomysłami. Sam wypominałem jej wiele wad. I najlepsze jest to, że w sequelu wyeliminowano je wszystkie! Dzięki temu dostaliśmy drastycznie dobry produkt, przy którym fan komiksów będzie cieszyć się bardziej niż Łodzianie z rowerów miejskich. 

Jedną z większych, mocno piętnowanych przeze mnie wad, był brak ogólnej „komiksowości”. Na szczęście twórcy kontynuacji również zobaczyli ten problem i postanowili to poprawić. I poszli na całość. Dlatego gra wygląda jak… komiks. To moja ulubiona technika, tzw. cel-shading, która świetnie sprawdza się w adaptacjach powieści graficznych, o czym wspominałem wcześniej przy okazji Ultimate Spider-Mana. Wyobraźcie sobie Borderlands, tylko takie bardziej mroczne. Akcja gry dzieje się w nocy, a mimo to mrok nas nie dołuje. Jest bardziej kolorowo, co poprawia ogólną atmosferę.

 

Komiksowa grafika jednak byłaby niczym, gdyby nie świetne miejscówki. Myślę tu przede wszystkim o głównej posiadłości. Położona na szczycie nowojorskiego drapacza chmur, daje nam cieszyć zmysły niesamowitym pejzażem metropolii. A rodzina mafijna nie mieszka byle gdzie, więc również bogato zdobione wnętrza mogą się podobać. Jest to magiczne miejsce, gdzie poznajemy całą rodzinę i znajdujemy wiele smaczków. Możemy także pobrać lekcje strzelania u Adolfa…
Wrażenie zrobił na mnie również cmentarz z wielkim posągiem anioła i wspaniałą architekturą. Jednak każda miejscówka dzięki komiksowemu barwieniu wygląda ciekawie, nawet jakieś fabryki czy lochy. Nie mówiąc już o nietypowej agencji towarzyskiej – a więc mamy też niegrzeczne klimaty znane z komiksu.
Nad warstwą wizualną można się rozpływać godzinami, jednak wygląd to nie wszystko. Liczy się wnętrze. A gra pokazuje nam, że ma niezwykły charakter. Ma go też główny bohater. Nasz akolita ciemności nie pochodzi z dobrej rodziny, ma w zadku zasady moralne i nie jest grzecznym nerdem, trzęsącym się ze strachu przed ojcem Rydzykiem. Jackie to outsider i indywidualista, lecz teraz jeszcze bardziej korzysta z życia, czym przypomina swój komiksowy odpowiednik. Jednak zabawa szybko się kończy, gdy kule zaczynają świstać nad głową. O swoje zaczyna się też upominać The Darkness, z której usług Jackie postanowił zrezygnować. Napięta sytuacja sprawia, że ten w końcu ulega jej wołaniu i zaczyna się krwista, nieskrępowana jatka jaką kochamy. 
 
Wracają więc nasze słodkie szkarady dyndające na plecach. Są głodne wrażeń i świeżych serc. My oczywiście zapewniamy im obie opcje. Wyskakujących przeciwników jest co niemiara, a aż głupio do nich strzelać. Lepiej dać się zabawić swoim przyjaciołom. A nasze serpenty uwielbiają dusić wrogów i co najlepsze – ciskać w nich przedmiotami. Ciekawiej się patrzy jak drzwi od samochodu, czy wielki pręt przebijają oponenta i wbijają w ścianę, niż gdyby przedziurawiła go zwykła kula. A możliwości można rozwijać w bardzo rozbudowanym drzewku talentów. Żeby rozbudować je w pełni potrzeba przejść grę po raz drugi… Z radością jednak zaliczycie New Game +, choćby po to żeby zdobyć platynkę. 
 
Fabuła jest bardziej rozbudowana. Zadbał o to Paul Jenkings, twórca komiksowego oryginału. I widać, że w kwestii adaptowania, sięgano bezpośrednio do źródła, choć klasyczne elementy i postacie przedstawiono w nowy sposób. 

Pojawia się więc Bractwo, dowodzone przez Victora. Powodują oni zgrozę w Nowym Yorku. Chcą dopaść Jackiego za wszelką cenę i odebrać mu The Darkness. Mogą to zrobić dzięki syfonowi stworzonemu przez… OMG! Jednak oni istnieją! Tak, w grze pojawiają się inne artefakty (czyt. takie tam pradawne moce), z większego uniwersum Top Cow, co fanom komiksu z miejsca podnosi ciśnienie. 

W całym tym zamieszaniu Jackie doświadcza omamów. Pojawia mu się Jenny. A ten rusza za nią w pogoń, niczym trędowaty za Jezusem. Tworzy to wiele romantycznych momentów, choć nie tak mocnych jak ten z poprzedniej części, to i tak chwila słodkości pomiędzy wydłubywaniem kolejnych pikawek, daje nam dodatkowy rodzaj emocji, a zarazem pokazuje jaki głęboko skrywany ból drzemie w Jackiem. 
Na specjalną uwagę zasługuje także… psychiatryk. Interesujące są nie tylko okoliczności w jakich tam trafiamy, ale także co tam znajdujemy. To miejsce jest wypełnione ciekawymi smaczkami. Na pewno zobaczyliście pewien migocący neon w początkowej misji. To tylko mały pikuś. W zakładzie to się dopiero dzieje. To miejsce także obłędnie łamie barierę 4 ściany. Nie chcę nikomu rzucać spoilera na temat tego co zaserwowali nam twórcy gry, ale należą im się brawa za wprowadzenie do historii tak niesamowitej dawki psychodelii. 
 
Oprócz głównej kampanii, możemy zagrać także w trybie Vendetta. Czy to przez sieć z drugą osobą, lub po prostu samemu. Jest to równoległa fabuła, przeplatająca się z główną rozgrywką. Gramy jako jeden z czterech cyngli, obdarowanych przez Jackiego wzmocnionymi pukawkami. Nie jest to skomplikowana rzecz, ale fajnie popatrzeć na przeplatające się wydarzenia, zwłaszcza że w tej historii pojawia się pewien artefakt. Zbierając trofiki i tak lądujemy w tym trybie, a nie dusi on nas zbędną przymusowością. Jest on jak sesja na podejrzanych portalach z filmikami przyrodniczymi – wchodzimy i kończymy go szybko i przyjemnie. 
 
Druga część The Darkness okazała się jedną z najwspanialszych gier komiksowych. Ocieka wręcz znakomitością, a gracz bezlitośnie wciąga się w historię i zatraca się w niej niczym młode, naiwne dziewice w podziwianie plakatów Christiano Ronaldo z Bravo. Dla mnie osobiście to czołówka gier komiksowych, a żadne Top 10 bez tego tytułu w pierwszej piątce nie ma sensu. Bez problemu można nabyć także fajną wersję z okładką w 3D. Najlepsze jest to, że gra jest tak śmiesznie tania, a tak wiele warta…
 
Ocena: 10/10
 

Ciekawostki:

 
  • Głosu Ciemności ponownie użycza Mike Patton, wokalista Faith No More. I jest to jedyny aktor, który wrócił do roli w sequelu. Jackie, Jenny, ciotka Sarah i rzeźnik Butcher przemawiają przez innych aktorów. 
  • W grze możemy obejrzeć tylko jeden film. Jest to krótka animacja The Other Gods/Inni Bogowie (tłumaczenie Macieja Płazy), stworzona w latach 2005-2006 na podstawie opowiadania H.P. Lovecrafta. Wyświetlany jest w zakładzie psychiatrycznym.
  • Jedno z trofeów/osiągnięć nazywa się „Should have called 555-2368”. Jest to nawiązanie do filmu Pogromcy duchów.
  • Jimmy The Grappe nawiązuje do gry Mafia II, kiedy mówi że w latach 50-tych pracował z „Vito jakimśtam”. Aktor użyczający postaci głosu, Frank Ashmore, podkładał także głos postaci Leone Galante w grze Mafia II
  • Szwajcarska policja domagała się wycofania gry ze sprzedaży. Powodem miało być strzelanie do policjantów. Problem w tym, że w grze… nie ma żadnych policjantów. 
  • Gra posiada również komiksowy prequel, The Darkness Confession. Był on rozdawany w USA podczas konwentów i Free Comic Book Day. Można się z nim zapoznać także za pośrednictwem Comixology.
  • Niska sprzedaż gry (540 tys.) sprawiła, że wydawca zaniechał wydania DLC…