LEGO Batman: The Videogame

Developer: Traveller’s Tales, TT Fusion (NDS), Feral Interactive (Mac)
Wydawca: Warner Bros. Games, Feral Interactive (Mac)
Polski wydawca: Cenega (konsole), cdp.pl (PC)
Data premiery: październik 2008, 2011 (Mac)
Platformy: PS2, PS3, PSP, X360, NDS, Wii, Windows, Mac OS X
Wymagania sprzętowe: Pentium 4 3.0 GHz, Grafika 256 MB, 1 GB RAM, 5 GB HDD, XP lub Vista
Traveller’s Tales jest jedną z tych firm, które znalazły swoją niszę i eksploatują ją niezmiennie od 2005. Wtedy to wydano na świat LEGO Star Wars. Parodia filmów w świecie duńskich klocków, z załączonym trybem kooperacji. Ten schemat sprawdził się wyśmienicie i trzymano się go w każdej kolejnej produkcji. Następny w kolejności był LEGO Indiana Jones, który tylko utwierdził firmę w tym, że znalazła uniwersalną formułę, która jest w stanie przemielić każdą markę i wypluć góry banknotów. Dlatego później poszło już z górki. Batman, Harry Potter, Piraci z Karaibów… Dla mnie osobiście gry z serii LEGO są podobną abominacją niczym zabawki Funko Pop, których brzydzę się dotykać.
 

Jaki mam problem z klockowym Batmanem? Będąc trzecią grą na licencji legoludków, ten starał się wyłamać z wiernego adoptowania filmów. Choć gra nie wzoruje się bezpośrednio na żadnym obrazie, to niestety za punkt bazowy i główną inspirację wzięła burtonowsko-schumacherską prowizorkę z lat 90-tych.

Jako, że gry Lego mają parodiować znane marki, tu spotkaliśmy się z nietypową sytuacją – gra parodiowała obrazy, które również można nazwać parodiami. Spowodowało to taki napływ infantylizmu, że gdy po rozgrywce w LEGO Batman włączy się serial Teen Titans, to ten szajs momentami może się bardziej podobać niż to w co graliśmy. I nie nabijam się teraz, bo np. nie lubię klocków LEGO. Po prostu oglądając przez parę godzin Robina-Kretyna, który zachowuje się jak upośledzony umysłowo 8-latek, moje spojrzenie na markę się zmieniło. A miałem kontakt z innymi tytułami LEGO i te aż tak nie denerwowały jak pierwsza część Batmana. 
Mimo to, zdaję sobie sprawę, że jest wiele osób lubiących takie niezbyt poważne podejście do tematu. Jeśli ktoś preferuje Burtona bardziej niż Nolana (lub Snydera), albo wręcz uwielbia ten prastary serial z 66 roku, to grą będzie wręcz oszołomiony. A co z pozostałymi? Reszta musi skupić się na wyciąganiu miodu z rozgrywki. A ta jest stworzona tak, by główny nacisk stawiać na kombinowanie. Kierujemy na zmianę dwoma postaciami (lub gramy z kolegą/koleżanką). I by ruszyć dalej musimy rozwalać otoczenie z klocków, a potem złożyć je w teleportery, które dają postaciom specjalne stroje. Nowe wdzianka to oczywiście nowe zdolności, które otwierają drogę w niedostępne miejsca. Co się od razu rzuca w oczy, to fakt że nie wszędzie się dostaniemy. Bo gdy zaliczymy fabułę, to odblokowuje się gra swobodna, gdzie przy pomocy odblokowanych kostiumów dostajemy się w nowe zakątki i nadrabiamy kolekcję pierdółek do znalezienia. 
Dla urozmaicenia musimy skopać też kilka tyłków. A robimy to za pomocą jednego przycisku… Walniemy w gościa raz czy dwa i ten się rozkłada na części. Zero skomplikowania. Biorąc pod uwagę wysoki poziom zagadek, przy których czasem idzie się zaciąć, to aż dziwne że w innych aspektach pokpiono sprawę. Czy znajdziemy zatem jeszcze coś fajnego? Nawet. Z naszej bazy, którą stanowi oczywiście jaskinia, możemy w dowolnej kolejności zaliczać misje poświęcone danemu typowi przeciwnika. A robimy to poprzez wsiadanie do jednego z trzech pojazdów: batmobila, batłodzi, batsamolotu (batwinga?). I naturalnie wśród misji znajdują się także takie poświęcone właśnie pojazdom. Jest to miłe urozmaicenie. Ot jeździmy sobie pojazdami i strzelamy, a za pomocą linki z hakiem przeciągamy obiekty by otworzyć sobie dalszą drogę. Pojazdy są fajnie bezwładne, przez co szybko zmieniają kierunek.
Gdy zaliczymy połowę misji z dynamicznym duetem, wtedy przychodzi pora na zmiany. Role się odwracają i tym razem wcielamy się w złoczyńców, których wcześniej staraliśmy się stłamsić. Naszą bazą staje się Arkham Asylum, z którego to wyruszamy na miasto i terroryzujemy mieszkańców za pomocą unikalnych dla danego villaina zdolności. Joker może porazić prądem, Riddler hipnotyzować, a Mr. Freeze oczywiście robi użytek ze swojego mroźnego gadżetu. To miła odmiana, choć tylko nieznacznie poprawiająca odbiór gry. Śmiesznymi pomrukami ciężko jest oddać charakter postaci, szczególnie tych złych. Tak, gra nie posiada dubbingu… Widać wybitnie do jakich odbiorców była kierowana.
LEGO Batman nie jest tytułem, który bym polecił dojrzałemu graczowi. Natomiast jeśli ktoś cały czas lubi kreskówki, zwłaszcza te japońskie, to może się w tej grze nawet dobrze odnaleźć. Można tu przytoczyć analogię do sytuacji podczas zakupów w Biedronce lub Żabce, kiedy stajemy przed dylematem – czy potrzebne nam są te tandetne maskotki? Przenieśmy to do naszej sytuacji – czy potrzebny nam LEGO Batman? Na pewno udział w tej serii jest to pewnego rodzaju prestiż dla postaci. Jednak osobiście radzę zacząć przygody od drugiej części, która nie oddaje aż tak bardzo hołdu filmom, ma dubbing (!!!) i herosów z uniwersum DC. 
 
Ocena: 4/10
 

Ciekawostki:

  • Na początku grudnia 2008 roku, gra LEGO Batman została uhonorowana przez kapitułę konkursu Children’s BAFTA  Awards jako najlepsza gra komputerowa dla dzieci.
  • Muzyka w grze to soundtrack z filmu Batman z 1989 roku. 
  • Dzięki edytorowi postaci, możemy stworzyć bohaterów normalnie niedostępnych w grze: Azrael, Spoiler, Huntress oraz Black Mask.
  • Wersja gry na konsolę NDS delikatnie różnie się od pozostałych. Została ona przystosowana do możliwości ekranu dotykowego. Batman posiada nieco inne umiejętności, np. podwójny skok. Na konsoli tej zabrakło cut-scenek pomiędzy misjami. Są za to wyświetlane sekwencyjne obrazki jak w komiksie. 
  • Wersja na konsolę NDS zawiera także minigierkę Villain Hunt, w której można odblokować ukryte postacie, niedostępne na innych konsolach: Hugo Strange, Mr. Zsarz, Firefly, Ventriloquist. 
  • Gra doczekała się również własnych zabawek dołączanych do zestawów Happy Meal w Mc Donald’sach.
  • Lego Batman trafiło również do księgi rekordów Guinessa jako najlepiej sprzedająca się gra o superbohaterach. Z wynikiem 13,12 mln kopii, pobiło Arkham City (10,59 mln).