inFamous: First Light

Developer: Sucker Punch

Wydawca: Sony Computer Entertainment
Polski Wydawca: Sony Computer Entertainment Polska
Data premiery: 08/2014
Platforma: PS4
Niezależny dodatek do inFamous: Second Son

Pamiętacie Delsina? Koleś ssał. Przynajmniej on sam by tak powiedział o sobie, w luzacki sposób wyrażając opinię. Wciąż czuję radość i zawód jaką mi sprawiła pierwsza gra Sucker Punch wydana na PS4. Niestety, w większości to głównie zawód. Coś się jednak u mnie zmieniło gdy dorwałem duże rozszerzenie do gry. Powiem więcej: jeśli jeszcze nie mieliście okazji grać w inFamous: Second Son, to właśnie zyskaliście trochę dodatkowych wrażeń ze wspólnej zabawy z Fetch. I jesteście szczęściarzami.
W podstawce zachwyciły mnie przede wszystkim moce neonu. Bardzo słabo je sprzedawano publiczności, która kojarzyła Delsina przede wszystkim jako posiadacza dymu. Jednak Fetch obdarowała go także swoją mocą, lecz jak mogliśmy się domyślać, ten oczywiście nie odkrył jej pełni możliwości. Nie muszę jednak przypominać jak przepięknie wyglądały animacje postaci, jej ruchy mieniące się w ciemności miasta. I ta smuga gdy bohater biegał po mieście, w tym po pionowych ścianach. Coś wspaniałego. To wszystko powraca i zdolności są jeszcze odrobinę podrasowane.
Second Son zaoferował nam ledwie zarys historii jaka kryje się za naszą neonówką. Tutaj poznajemy ją bardziej szczegółowo. Oczywiście z zaakcentowaniem wątków związanych z bratem bohaterki. Jest to jej opowieść, którą dzieli się z szefową DOZ, będąc zakuta w kajdankach. Opowieść o przetrwaniu w wielkim mieście i walce z bezlitosnymi ludźmi. Pokazana perspektywa wspomnień, świetnie pasuje do prequela i tego co ma do zaoferowania. 
Akcja dzieje się w znanym mieście. Na tej pierwszej, ładniejszej wyspie. To dokładnie to samo miasto. Jednak wcześniejsze umiejscowienie akcji sprawiło, że patrzymy na nie jeszcze gdy nie miało barykad stawianych przez DOZ i masy niepotrzebnego betonu. Dzięki temu jest ono czystsze. Zmiany w architekturze są kosmetyczne. Różnią się plakaty na ścianach, kilka witryn sklepowych jest innych. Poza tym wszystko jest po staremu, co sprawia że jeśli wcześniej skończyliśmy podstawkę, to może zadziałać na nas odrobinę odpychająco. 
To samo miasto jednak w trakcie rozgrywki odbieramy na nowo. A wszystko za sprawą mocy Fetch. Jej pęd jest niesamowicie piękny. Pokonuje ona pionowe ściany niczym Flash. W porównaniu z Delsinem, panna jeszcze bardziej zbliża się do zdolności speedstera. Wszystko dzięki ułożonym w całym mieście wiązkom energii, które po najechaniu dodają jej jeszcze więcej prędkości. Efekt jaki wtedy osiąga jest onieśmielający. Wszystko wokół się rozmywa, a postać mknie niczym bolid formuły 1. Pozostałe moce także są o wiele lepiej rozwinięte. Rozbudujemy je w zupełnie nowym drzewku umiejętności za punkty zdobywane dzięki zbieractwie i wykonywaniu wyzwań. 
Główna fabuła nie nie jest długa. Może 3-4 godziny i po sprawie. Jednak prawdziwy gracz musi zrobić wszystko by osiągnąć platynowe trofeum na liście. A nie ma potrzeby przechodzić gry dwa razy, gdyż nie posiada ona cechy charakterystycznej marki: systemu karmy. To w sumie plus. Za to zadania poboczne są ukazane w nowy sposób. Fetch może tworzyć grafitti, ale robi to za pomocą swoich mocy. Zbiera ona także wiązki energii. Te są poumieszczane w niedostępnych miejscach i trzeba wykorzystać prędkość żeby po nie skoczyć. Okazuje się to fajne. A jeszcze lepsze są wyścigi. Gonimy uciekającą kulkę energii, w szaleńczym biegu przemierzamy miasto niczym speedster. Muszę przyznać, że bardzo udane okazały się te zadania-zapychacze. 
Są także wyzwania na arenach. Zła szefowa chce poznać pełnię możliwości Fetch, więc testuje ją w kontrolowanym środowisku. Jeśli dysponujemy podstawką, to pojawiają się także misje z Delsinem. Wyzwania te są zupełnie nieobowiązkowe i jeśli nie marzycie o platynce, to możecie je olać. W praktyce okazują się ciekawym przedłużeniem rozgrywki o kolejne kilka godzin, a ich wykonanie daje dużo satysfakcji. Nawet po ich przejściu, okazuje się że gra nie wystarcza na długo. W końcu First Light to tylko dodatek. Według mnie, gdyby poświęcono więcej czasu, to mógłby on spokojnie stać się bliźniaczym tytułem w stosunku do Second Son
Nowością, a właściwie powrotem do korzeni są misje jakie znamy z oryginalnego inFamous, gdzie poruszamy się na pojazdach, broniąc ich. Nadal jednak ubolewam, że nie wykorzystano w ten sposób kolejki napowietrznej, która nadal nie pełni żadnej funkcji. Autorzy nie ograniczyli się do eksplorowania miasta, dołożyli także dodatkową lokację, umiejscowioną o zupełnie innej porze roku. Włączając w to wspomniane wyzwania, to miłe że nie ograniczono się do zwykłego recyklingu. Dzięki temu wszystkiemu gra starała się bardzo udanym dodatkiem. Satysfakcję dała mi większą niż podstawka. Polecam zainteresować się nawet jeśli nie zabraliście się jeszcze za Second Son. 
Ocena: 7+/10

Ciekawostki:

  • Fetch, podobnie jak Delsin, na swój sposób skomentuje zdobycie przez gracza platynowego trofeum. 
  • Ciężarówki, które atakujemy w grze, należą do firmy MacCooper Mooving. Jest to oczywiste nawiązanie do poprzednich bohaterów gier Sucker Punch. 
  • W grze możemy znaleźć gazetę The Stranger. Jest to również prawdziwa gazeta w Seattle. Na jej okładce możemy dostrzec napis „Cole McGrath”. Nazwisko bohatera powinno brzmieć MacGrath. 
  • Dzwonek telefonu Abigail to motyw muzyczny z pierwszej części inFamous
  • Ścieżka dźwiękowa na BETA Arenie, w trybie przetrwania, także została zaczerpnięta z pierwszej części serii.
  • W jednym ze sklepów możemy wypatrzeć plakat reklamujący pierwszą część gry.
  • W grze wejdziemy do mieszkania jednego ze zbirów. Znajdziemy tam PlayStation 4 jak i pada Dualshocka 4. 
  • Czasami, gdy pająki atakują Fetch, ta mówi „Fuj, mam nadzieję że nie są radioaktywne”, co jest oczywistą aluzją do Spider-Mana.