Tomb Raider Archives Volume 1

Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Andy Park, Francis Manapul
Okładka: Andy Park
Wydawnictwo: Dark Horse Books
Zawiera: #1-15 (pierwotnie wydane przez Top Cow Productions, w okresie pomiędzy 12/99, a 10/01)
Data wydania: 11/2016
Liczba stron: 408

Gorliwi psychofani Tomb Raidera znają dobrze okres gdy wydawnictwo Top Cow dorwało w swoje łapy licencję na postać Lary Croft i zapewne mają nawet wielkie omnibusy zawierające po 50 numerów komiksów. Obecnie prawa do rysowania Lary ma Dark Horse i postanowili oni po raz kolejny zarobić na tych najbardziej oddanych fanach. Odkupili więc oni twórczość poprzedników i wydali raz jeszcze. Jednak musieli zrobić to inaczej. W bardziej cwany sposób. Dzięki temu nawet nowi fani zaczną sięgać do kieszeni.
Głównym powodem dla którego miłośnik Tomb Raidera powinien brać poważnie pod uwagę ten recykling, jest duży format tomiska. Dark Horse specjalizuje się przecież w wydawaniu artbooków i taką formę przyjęła ich publikacja. Jest to wydanie kolekcjonerskie, mające uświetnić 20-lecie marki. Muszę przyznać, że dzięki takiemu podejściu czuję się kupiony. Posiadanie wielkiej cegły daje poczucie elitaryzmu i dla fana gry jest niezwykle cennym artefaktem. Omawianie tak działającej na nostalgię pozycji, jest świetną okazją by tutaj trochę powspominać.

Zestawienie artefaktów. Tomb Raider Archives wygląda niezwykle okazale.
Komiksy publikowane przez Top Cow były wyjątkowe dla fanów postaci. Był to okres, gdzie wydawnictwo budowało swoje wielkie uniwersum. A Lara Croft była jego częścią! Pani archeolog dobrze pasowała do stylu w jakim rysowano kobiety. Również jej zaplecze świetnie zestroiło się z historiami wydawnictwa, gdzie głównym trzonem były postacie posiadające przedwieczne artefakty. Naturalne więc się stały przygody Lary i Sary Pezzini, posiadaczki artefaktu Witchblade wydane w 1997 roku. Dwa lata później dostaliśmy już regularną serię, tą którą właśnie powielono. Z oczywistych powodów, w recenzowanym tomie brak jest tych zeszytów, które zawierały crossovery z postaciami ze świata Top Cow. 
Scenarzysta, Dan Jurgens, znany jest przede wszystkim jako twórca Booster Golda. Tworząc Tomb Raidera również pokusił się o wykreowanie nowych postaci. W końcu Lara musi mieć jakiś znajomych. Oprócz tych fantastycznych jak wspomniana wcześniej Sara, pannie Croft dodano sekretarkę Madeline. Posiada także przyjaciółkę ze studiów Vanessę oraz co najważniejsze byłego chłopaka, Chase’a Carvera. Ten ostatni z wymienionych, odcisnął duże piętno na opowieści w początkowych zeszytach, a więc tych zawartych w pierwszym Archives. Dla polskich fanów te historie nie będą zupełną nowością. Dwanaście zeszytów zostało wydanych u nas przez TM-Semic i Fun Media. 
Wydane u nas zeszyty były jednak skażone przez nośnik. Już wspominałem przy omawianiu Tomb Raider/Witchblade kwestię marnej jakości papieru. Szczęśliwie, albo nie, owe wydawnictwa upadły i komiksy na licencji Tomb Raidera były jednym z ich ostatnich tchnień. Może to i jakaś strata, ale psychofani przecież ściągną sobie oryginały, takie jak ten Archives. I jakość wydania ma tu znaczenie. To niesamowite uczucie zobaczyć wreszcie ładne rysunki. Wstęp do historii Maska Meduzy za młodu robił na mnie wrażenie. Dlatego się wzruszyłem gdy jeszcze raz zobaczyłem jak Lara ukrywa się w muzułmańskim stroju, który po chwili zdziera z niej jeden z napastników. W konsekwencji olśnił nas widok seksownej panny, do widoku której zarówno muzułmanie, jak i młodzi fani komiksów nie byli przyzwyczajeni. 
Kwestia rysunków jest jedną z najważniejszych w tym okresie komiksów z Larą. Fani szczególnie zapamiętali sobie postać rysownika. Postać kultowa. Na tyle ważna, że nawet napisał wstęp do Archives. Andy Park jest najlepszym ilustratorem komiksów Tomb Raider. Patrząc na obecny poziom grafik w zeszytach wydawanych przed Dark Horse, sądzę że jeszcze długo będzie dzierżył ten tytuł. Jego rysunki się nie zestarzały i są bez wątpienia dużym plusem publikacji. Fani komiksów wiedzą, że nie jeden omnibus choć ładnie opakowany, może zranić oczy archaiczną kreską. A tu mamy poziom znany ze złotych lat Top Cow, bliski temu co prezentował Marc Silvestri. Dodatkowo, jako bonus dostaliśmy galerię okładek, które w dużym formacie prezentują się niesamowicie. 
Galeria okładek i dla porównania polskie wydanie.
Wielka szkoda, że to komiksowe uniwersum się posypało. To w nim panna Croft pokazała się pierwszy raz w sposób realistyczny i drapieżny (w grach była wtedy jeszcze nieco kwadratowa). Czy warto więc mieć na półce taki relikt? Myślę, że żaden fan Tomb Raidera nie powinien się zastanawiać czy brać to wydanie. Jest ono niesamowite i jego właściwości kolekcjonerskie są na najwyższym poziomie. Dostajemy sam miód, w dużej ilości. Jest to świetne podsumowanie pewnego okresu, który był bardzo znaczący dla historii marki. Również nieobeznani z tematem sporo mogą zyskać, zanurzając się w historiach po raz pierwszy. 
Ocena: 9/10

Ciekawostki:

  • Andy Park rzucił szkołę gdy dostał propozycję rysowania serii Tomb Raider.
  • Marc Silvestri osobiście dawał wskazówki Andy Parkowi jak powinien rysować Larę. Na jego pierwszych szkicach Lara była zbyt grzeczna. Dzięki Marcowi, udało mu się wydobyć jej seksualność. 
  • Pierwsza część gry wyszła pierwotnie na konsolę Sega Saturn w 1996 roku.
  • Pierwszy komiks poświęcony marce Tomb Raider ukazał się na łamach brytyjskiego magazynu Mean Machines Sega, jeszcze pół roku przed premierą gry. W sumie 8 stron komiksu. Historie te są oficjalnie uznane jako kanoniczne. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ są dodatkiem zawartym w Archives Vol. 1