Batman: The Telltale Series

Developer: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Polski wydawca: Cenega
Data premiery: 08/2016 (pierwszy epizod), 09/2016 (pudełko)
Platformy: PS3, PS4, X360, Xone, Nintendo Swith, Windows, iOS, Android

Czy może powstać poważna gra z Batmanem i nie mieć w tytule słowa Arkham? Tak, tylko musi wyraźnie pokazywać kto stoi za jej stworzeniem. Nie kto inny niż legendarne Telltale. Twórcy epizodycznych gier, tworzonych na jedno kopyto i oferujących iluzję wyborów. Od momentu wydania The Walking Dead, które dało studiu pozycję w branży, minęło już sporo lat. Od tego czasu założenia rozgrywki niewiele się zmieniły. Ewolucja graficzna też zbytnio nie postępowała. Jednak tego typu produkcje potrafią się obronić niczym Selina wierzgająca pazurkami.

Uważam, że schemat opracowany przez Telltale perfekcyjnie nadaje się do adaptowania historii z komiksów. Z wielu powodów. Ten najbardziej kluczowy do grafika. Technika cell-shadingu nie raz pokazała, że jest idealna przy przenoszeniu kadrów z komiksu. Zaobserwować to mogliśmy chociażby przy Ultimate Spider-Man, drugiej części The Darkness, czy wspomnianym The Walking Dead (które jest częścią uniwersum komiksowego). Dla Batmana to także powód by wyróżnić się od serii arkham i pokazać coś nowego. Dostaliśmy właściwie żywy komiks w formie animacji, gdzie od czasu do czasu trzeba nawet naciskać przyciski. Forma ograniczona, ale przystępna.
Skupmy się na opowieści. Ona jest tu najważniejsza. I tu może czekać nas spora niespodzianka. Jednak zanim to nastąpi, zostajemy wrzuceni w dobrze znany świat. Jest to kolejne uniwersum oraz kolejna próba uwspółcześnienia znanej od 1939 roku historii. Zostajemy zmuszeni przeżywać od nowa znane motywy. Po raz kolejny śmierć rodziców w Crime Valley… Z początku może drażnić, że to jeszcze raz to samo. Jednak szybko dostrzegamy subtelne różnice. Fani filmów Nolana i gier od Rocksteady zobaczą całe mnóstwo inspiracji, lecz te sięgają znacznie dalej, zahaczają o seriale a nawet sięgają do prastarych historii komiksowych.
Historia skupia się na postaciach przyziemnych. Nie pokuszono się o przeciwników posiadających jakieś nadludzkie moce. To dobry początek. Widzowie serialu Gotham poczują się jak w domu. A najważniejsze jest tutaj postawienie na… Bruce’a Wayne’a. To nowość w grach. I nie tylko w grach. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że większość czasu obserwujemy odzianego w garnitur playboya. Niczym w serialu musimy się martwić także swoją oficjalną postacią. W historii od Telltale tak naprawdę to Bruce Wayne zostaje ofiarą, a nie jego mroczna strona. To Bruce’a próbuje się zniszczyć i zszargać dobre imię jego rodziny.
Znana historia wrogów Batmana może być jednak opowiedziana na nowo. O ile dobrze wiemy jak skończy Harvey Dent, tak jego genezę płynnie wpleciono w wątek głównego villaina. I tu jest nowość. Organizacja Childen of Arkham i jej wzbudzający strach lider, to zupełnie nieznany aspekt dla najgorliwszych fanów Mrocznego Rycerza, więc powstaje też element niepewności i zaskoczenia, mimo pozornie utartych schematów rządzących się historiami w Gotham. Wielką niespodzianką natomiast okazuje się Pingwin. Jest to zupełnie od nowa wykreowana postać, przypominająca bardziej Tommiego Elliota niż upośledzoną fizycznie sierotę. Dzięki temu mamy sporo urozmaiceń.
Tytuł największego zaskoczenia w grze otrzymuje relacja z Catwoman. Według mnie przebija ona dokonania Rocksteady. I choć Arkham Knight był grą skierowaną dla dojrzałego widza, to nie pokuszono się wcale by pokazać jakiejś chemii między bohaterami. Tutaj jest inaczej. Związek jaki widzimy jest namiętny i skomplikowany. Dodatkowo wzbogacony przez twórców pewnymi zawiłościami… I choć Catwoman była już eksplorowana w grach, to jednak dopiero tutaj widzimy pełen jej potencjał. Wcześniej jakoś nie było na nią czasu, złoczyńców wiele i konkurencja ze strony Harley Queen. Scenarzyści dobrze wyłapali niszę w którą należało uderzyć.
Twórcom muszę też przyznać, że jeszcze raz świetnie dokonali uwspółcześnienia postaci. Seria arkham, do której bez przerwy porównuję tytuł, pokazała nam co prawda Batmana w naszych czasach. Jednak tutaj wykonano pół kroku do przodu i to co zdawało się współczesne, to teraz może wydawać się odrobinę zacofane. Mamy tutaj znane gadżety, do których dołożono obsługę dronów – taka oczywista rzecz, lecz w serii arkham Batman co najwyżej niszczył drony przeciwników. Świetnie pokazano tutaj strój, wyposażony w komputer i masę czujników analizujących otoczenie, jest nawet uboższy tryb detektywa i rekonstrukcja zbrodni. Jednak najbardziej przypadł mi do gustu motyw z batmobilem – co prawda oklepany motyw w innych produkcjach, lecz dziwię się, że nie zastosowano go wcześniej u nietoperza.
Tytuł podzielono klasycznie na 5 epizodów. Dokonujemy w nim wyborów, które potrafią zmienić historię. Nie muszę chyba tłumaczyć, że wszystko od początku do końca zmierza w jednym kierunku. Delikatnie może się różnić tylko sposób w jaki to robimy. Przywykliśmy już do tej iluzji wyboru. W rozmowach musimy szybko zdecydować jaką kwestię chcemy poruszyć, nie ma tu cofania czasu jak w Life is Strange. W grze Dontnod bohaterka miała takie zdolności, tutaj jak w życiu – musimy szybko decydować co powiemy, bez możliwości poprawy. Dzięki temu kolejne przejścia tytułu będą odrobinę inne, ale i tak kończy się wszystko identycznie. Samo zakończenie mnie nie powaliło. Nudne rozprawienie się z przeciwnikiem i nawet miły (choć oklepany) cliffhanger.
Gry Telltale świetnie nadają się do adaptowania historii komiksowych. Graficznie oddają klimat. Historia też potrafi zaskoczyć. A kategoria wiekowa jest świetnie wykorzystana pokazując nam to czego normalnie nie widzimy (czyt. krew, flaki i inne dorosłe sprawy). Nie ma jednak tak różowo jakby się wydawało. Grałem na PS4 i momentami mózg mi się przegrzewał od klatkowania. Nie mówiąc już o innych niedoróbkach. Nawet dwa razy gra mi się wyłączyła przez jakiś błąd! Podobno na starszych konsolach i PC jest jeszcze gorzej. Niegdyś Superman podejrzewany był o jakąś klątwę jeśli chodzi o gry. Teraz chyba przeszła ona na Batmana, bo tego typu wpadki są ostatnio cykliczne…
Grało mi się wyśmienicie. Zaliczyłem wszystkie epizody jednym ciągiem. Nie znaczy to jednak, że tytuł wciągnie Was równie mocno. Jeżeli jesteście graczami, okazjonalnie sięgającymi po coś komiksowego, to nie ma co ukrywać, że jeśli postanowicie przejść Batman: The Telltale Series (np. dla platynki), to nie spotka Was nic emocjonującego. Będziecie narzekać na brak innowacji i dopracowania. Jeśli jesteście fanami komiksów, szczególnie uniwersum DC, to mimo technicznych niedoróbek, będziecie cieszyć się fabułą, dającą nowe spojrzenie na postać Batmana. Świetnie wypełniono luki jakich nie wyeksplorowano w serii Arkham i nie bano się odrobinę poeksperymentować. Twórcy zapewne mieli nad sobą ludzi z DC Comics, którzy pilnowali żeby nie zszargać licencji wybujałą wyobraźnią scenarzystów, jednak mimo to udało się w wielu miejscach zaskoczyć. Zaskoczyć może także prowizorka jaką odstawili programiści. Nikt nie powiedział, że czerpanie radości będzie bezbolesne.
 
Ocena: 6/10
 

Ciekawostki:

 
  • Głosu Batmanowi użyczył Troy Baker. Jest to o tyle dziwne, że aktor ten wcześniej dał się poznać jako Joker w Batman Arkham Origins oraz Batman: Atak na Arkham. Batmanem był także w Lego Batman 3: Beyond Gotham, a w Arkham Knight dał głos Jasonowi Toddowi.
  • Troy Baker, Laura Bailey (Catwoman) i Travis Willingham (Harvey Dent) poprzednio pracowali razem w inFamous: Second Son.
  • Troy Baker, Laura Bailey, Travis Willingham i Rochard McGonagle (Carmin Falcone) pracowali razem w Uncharted 4: Thief’s End.
  • Laura Bailey i Travis Willingham w prawdziwym życiu są małżeństwem. Troy Baker jest najlepszym przyjacielem Willinghama i robił on za drużbę na jego ślubie.
  • Dave Fennoy użyczał głosu Luciuszowi Foxowi już w Arkham Knight.
  • Rolę Batmana oferowano zarówno Chistianowi Bale’owi jak i Benowi Afleckowi. Obaj odmówili.
  • Rolę Alfreda oferowano Michaelowi Keatonowi. Ten odmówił ze względu na szacunek dla Michaela Gougha, który zagrał Alfreda z filmach Burtona i jego dwóch kontynuacjach. Zmarł on w 2011 roku.
  • Strój Batmana jest podobny do tego z Arkham Origins.
  • Przypuszczalnie, Bruce Wayne działa jako Batman od dwóch lat.
  • Postać Reginy Zellbach, członkini zarządu Wayne Industries, daje wskazówkę co do istnienia Trybunału Sów. Mówi ona, że zamożni obywatele miasta powinni gromadzić się razem jak ptaki.
  • W misji pod koniec gry mamy trzy różne lokacje i podane pod nimi współrzędne. Po ich sprawdzeniu okazuje się, że dwa pierwsze wskazują studio Warner Bros w Los Angeles, a trzecia miasto San Rafael, w którym siedzibę ma Telltale Games.