Marvel Ultimate Alliance 2

Developer: Vicarious Vision (PS3, X360), n-Space (PS2, NDS, Wii), Savage Entertainment (PSP), Zoe Mode (remastery)
Wydawca: Activision
Polski wydawca: Licomp Empik Multimedia
Data premiery: 10/2009, 07/2016 (remastery)
Platformy: PS2, PS3, PS4, PSP, X360, Xone, Wii, NDS, Windows
Zdaję sobie sprawę, że w takie gry to się teraz na komórkach przechodzi. Jest to jednak pewien tytuł, który fani Marvela bardzo cenią i nawet po upływie lat będą mieli kilka powodów żeby po niego sięgnąć. Druga część Ostatecznego Przymierza doczekała się remastera na współczesne maszynki do grania i wielu fanów ostrzyło sobie na niego zęby. Wszystko dlatego, że poruszał on ważne kwestie ideologiczne. Mogliśmy wziąć udział w największym, najsilniej oddziaływującym na całe uniwersum evencie. Wojna między Starkiem a Kapitanem wciąż odbija się echem wśród wyznawców MCU. Którą stronę wybrać? Gracze zastanawiali się nad tym prawie 10 lat temu! 
 
O co chodzi w tej Wojnie Domowej? Na pewno nie o Buckiego. Tu alternatywna historia. Gra trzyma się bardziej komiksu. Tam wszystko zaczęło się przez drużynę New Warriors. To młodociani superbohaterowie, którzy na dodatek promowali się w tv. Chcąc się wylansować, zadarli ze zbyt potężną grupą złoczyńców i… BOOM! Wybuch zabił ponad 600 osób. Głównie dzieci. Nazwano to Incydentem ze Stamford. Politycy musieli zareagować, stworzyli więc ustawę o rejestracji superbohaterów, którą osobiście promował Tony Stark. Przeciwnicy skupili się wokół Kapitana Ameryki, który stanął na czele buntowników. Ustawa pozwalała zamykać w więzieniu każdego niezarejestrowanego bohatera. A Ci zarejestrowani pracowali dla rządu. Dochodziło tu do sytuacji, gdzie złoczyńcy w imię prawa ścigali superbohaterów.
Gra pomija fakt, że niektórzy mocno ufali Starkowi. W oryginalnej historii Spider-Man podczas konferencji prasowej zdecydował się ujawnić światu swoją tożsamość (choć ustawa nakazywała ujawnić się tylko rządowi). Lecz nie wszyscy byli takimi optymistami. Ci co nie chcieli się podporządkować byli zamykani w więzieniu ukrytym w innym wymiarze. Cała ta Wojna Domowa nie skończyła się dobrze dla Kapitana Ameryki, który zapłacił najwyższą cenę za swoje wolnościowe poglądy. 
Jak do tego wszystkiego ma się ostateczne przymierze? Ma się całkiem dobrze. To tytuł nastawiony na czerpanie garściami z całego uniwersum Marvela, więc tematyka Civil War była bardzo łatwa do wpisania. Dlaczego właściwie wspominam tyle o tej Wojnie Domowej? Są powody. Otóż ktoś nieobeznany w komiksach nie doceni tego eventu. Mało tego, po odpaleniu gry bierzemy udział w jakiejś archiwalnej akcji superbohaterów z Nickiem Furym, gdzie ekipa atakuje Latrevię. Dla zwykłego gracza jest to nudne wprowadzenie, które trwa ok. 20 minut. W tym czasie poznajemy grę od najgorszej strony. 
Ta gra jest dla fanów komiksów i tylko dla nich. O ile w Batmana z serii Arkham może pograć każdy i wyciągnie z niego wiele dobrego, tak tutaj osoba nie znająca postaci, lub znająca bardzo słabo nie będzie zachwycona. Taka osoba będzie się bardzo męczyć. Ale zacznijmy od początku. Pierwsza grafika to miłe zaskoczenie. Ekran startowy wywołał u mnie bardzo dużego banana na twarzy. To charakterystyczna szata graficzna zdobiąca komiks Civil War! Czcionki i motywy zastosowano w całej grze, więc fan komiksu poczuje się naprawdę doceniony. 
Już na początku, zanim trafimy do obszaru buforowego między misjami, poznajemy jak będzie trzeba przechodzić grę. Mechanika jest dobrze znana, taka jak w poprzedniej części, a nawet pamiętająca X-Men Legends. Jednak starano się rozwinąć pewne elementy i dlatego mamy na ekranie chaos! Naszych bohaterów jest czterech, a często towarzyszy nam jakiś sojusznik. Postacie są niewielkie i trzeba siedzieć blisko ekranu żeby je ogarnąć. Lecz gra jest bezlitosna. Nagle wpuszcza do walki grupę 20-30 przeciwników do ubicia i na ekranie wszystko się miesza! Trzeba naprawdę mocno koncentrować się na centralnym punkcie gdzie jest umieszczona sterowana przez nas postać, a mimo to często nie wiemy co się tutaj dzieje. Na szczęście jest rozwiązanie, trzeba szybko przeczyścić teren. 
Największą nowością jest system Fusion. Polega on na łączeniu zdolności dwójki bohaterów. Trzeba pokombinować kto z kim ma jakie fuzje żeby wybrać taką co szybko rozwali wszystkich dookoła. Żeby to zrobić trzeba mieć naładowany specjalny pasek, więc często trza wytrzymać chwilę w chaosie i szybko wrzucić ten atak fuzyjny dla komfortu psychicznego. Sposób walki i tak jest w serii dosyć staroszkolny, a teraz dołożono jeszcze dziwny, przekombinowany system. 
Co na to fan komiksów? Komiksomaniak będzie zajęty analizą tego co się dzieje. Atak na Latrevię, nieautoryzowana akcja rządowa, a nawet tacy, a nie inni bohaterowie w składzie (zabrakło tu co prawda Daisy Johnson, bo Iron Man w drużynie lepiej się prezentuje). To wszystko jest akcją sprzed lat, która będzie miała konsekwencje. Toż to Secret War. Fani Marvela już kiwają głową z uznania dla komiksowych inspiracji. Taką dano nam przystawkę do Wojny Bohaterów.
Civil War jest tu potraktowane dosyć luźno. Mamy co prawda incydent w Stamford, ustawę o rejestracji superbohaterów, jednak na tym się kończy. Autorzy gry pokusili się o swoją własną wersję historii. Zabraknie tutaj kilku ikonicznych elementów wchodzących w skład tego eventu, które wymieniałem na starcie. Cały czas oczywiście mamy wojnę między Starkiem i Kapitanem oraz ich zwolennikami. Jednak fabuła w pewnym momencie skręca w zupełnie inną stronę. Zupełnie jakby autorzy gry nie mieli pomysłu jakby więcej wycisnąć z wojny bohaterów lub mieli ich za dużo i nie mogli się skupić na jednej rzeczy.
Czy podpiszemy tą ustawę czy nie to zależy tylko od nas. To jaką decyzję podejmiemy spowoduje odrobinę inną ścieżkę fabularną. Także postacie jakie możemy dobrać do drużyny są uzależnione od  strony po której walczymy. A fajnie wybrać nowego bohatera i możemy to zrobić w każdej chwili. Tu wszystkie postacie zdobywają doświadczenie równocześnie, dzięki temu nikt nie odstaje poziomem. Modyfikowanie składu urozmaica rozgrywkę. A fakt, że wybraliśmy jedną ze stron, powoduje, że chętnie przejdziemy grę jeszcze raz żeby sprawdzić co się dzieje gdy staniemy po drugiej stronie barykady. 
Civil War to na tyle ważna rzecz, że nawet w Polsce komiks ten wydano trzy razy! Najpierw zrobiła to Mucha, potem Hachette (kolekcja Marvela) i na końcu Egmont. Z komiksami nigdy nie byłem na bieżąco, ale Wojna Domowa to coś co musiałem znać i mam na półce pierwsze (najlepsze) wydanie. Gdyby gra miała podtytuł Civil War to mogłaby zrobić o wiele większe zamieszanie wśród komiksiarzy, jednak zapewne w dziale marketingu Activision oszczędza się na wypłatach i zatrudnia mniej wykwalifikowaną kadrę, nie zdolną ocenić potencjału tego co mają sprzedać. Widać to po okładce, która jest w stylu pierwszej części, a mogłaby przecież prezentować się w motywie z Civil War tak ładnie eksponowanym w grze. 
Druga odsłona Ultimate Alliance jest niczym brzydka dziewczyna, która jednak ma to coś i sporo facetów traci dla niej głowę. W grze zakochają się przede wszystkim komiksowi nerdzi, którzy wiele jej wybaczą, bo zbyt mocno będą ujęci tym co się dzieje na ekranie. A biorąc pod uwagę, że gra zaadoptowała Civil War bardzo luźno, ale dużo lepiej niż film, a do tego dorzuciła szczyptę Secret War i pozwoliła graczowi udać się na Wakandę zanim to było modne, to mamy produkt mogący uszczęśliwić nie jednego komiksomaniaka.
 
Ocena: 7/10
 

Ciekawostki:

  • Początkowo gra nazywała się Ultimate Alliance 2: Fusion.
  • Jak powiedział reżyser gry Dan Tanguai, jest to luźniejsza adaptacja wydarzeń komiksowych. Gdyby zbyt dosłownie przelali fabułę z komiksu, to trzeba by zmienić tytuł gry na Marvel: Civil War. Może trzeba było?
  • W oryginalnym ataku na Zamek Dooma w Latrevii, agentka Daisy Johnson zniszczyła go poprzez trzęsienie ziemi. Jednak byłoby to za duże uproszczenie dla twórców gry, więc trzeba było to zmienić na eksplorację zamku i zniszczenie reaktora by osiągnąć wybuch.
  • W grze znaleźli się herosi i złoczyńcy nie mający związku z eventami Secret WarCivil War. Twórcy chcieli dać fanom bohaterów o których prosili.  
  • Stan Lee podkłada głos pod senatora Liebera. Gdy go spotykamy, to do drużyny dołącza Deadpool i między postaciami nawiązuje się ciekawy dialog. Najemnik rozpoznaje Stana Lee, lecz ten zaprzecza jakoby nim był. Pełne imię Stana Lee to Stanley Lieber.
  • Jeśli mamy w drużynie Spider-Mana, Senator Lieber mówi do niego, że myślał iż jest bardziej „amazing” lub „spectacular”. Przymiotniki odnoszą się do serii komiksowych Spider-Mana.
  • Stan Lee podkładał już głos w grach jako narrator, lub użyczał swojego wizerunku. Tutaj mamy unikatową sytuację, gdzie ten znany twórca komiksów pełni rolę aktora dubbingowego.
  • W więzieniu mamy ukryty zabawny easter egg. Możemy tam odkryć kostkę mydła…
  • W Wakandzie, po walce z Thinkerem rozsunie się platforma, którą możemy iść dalej. Pod nią możemy dostrzec zamarzniętego mamuta…
  • Podczas cutscenek słyszymy aluzje, że Tony Stark i inni herosi mogą być Skrullami. Jest to nawiązanie do historii Secret Invasion, która ma miejsce zaraz po Civil War. Prawdopodobnie trzecia część gry miała podążyć w tym kierunku, lecz Activision straciło licencję na jej stworzenie.
  • Ultimate Alliance 2 pierwotnie nie pojawiło się w wersji na komputery. Tak było do 2016 roku, gdy pojawił się remaster. Co prawda z początku był on fatalnie zrobiony, ale lepsze to niż granie na emulatorze PSP, bo tylko w taki sposób gracze mogli sprawdzić tytuł na PC.