The Walking Dead: Michonne

Developer: Telltale
Wydawca: Telltale
Data premiery: 02/2016 (pierwszy epizod)
Platformy: PS3, PS4, PS Vita, X360, XOne, Windows, Mac OS X, iOS, Android, Kindle Fire HDX
Czasami potrafię się miło zaskoczyć. Sięgając po przygody Michonne nie oczekiwałem wiele. Z daleka wyglądało to jak kolejny średniak stworzony by wyciągać kasę. Po bliższym poznaniu okazało się, że jest w tym potencjał. Michonne to twarda babka, nie to co mała dziewczynka wymagająca opieki, dlatego sądziłem błędnie, że będzie tu za dużo sieczki, a za mało czasu głębsze doznania. Fakt, że tych drugich nie było za dużo, jednak nie można mówić tu o nudzie. Zostajemy wrzuceni do dobrze znanego świata. Znamy zasady jakie nim rządzą i dostrzegamy większość schematów. Mamy tu kolejną, ciekawą jego część. Liczycie na powtórkę z rozrywki i wyciskacz łez jak za dawnych lat? Odsłona oparta na przygodach Michonne to coś innego. Więcej w niej Tomb Raidera (z 2013) niż The Last of Us, choć jest tu mix obu elementów. Michonne spokojnie mogłaby być Larą Croft, tylko zamiast plądrować grobowce, to musi martwić się o przeżycie w świecie pełnym szwędaczy i jeszcze gorszych ludzi. Poza tym przydałby się jej psychiatra.
 
Co jednak zrobić jeśli bohaterka jest zbyt silna? To samo co robił Nolan przy Batmanie. Najpierw pokazywał go jako nieustępliwą siłę, a później starał się go co raz bardziej poniewierać. I tak właśnie poznajemy naszą postać, która może przebijać się przez stado nieumarłych, a jednak ma wiele gnębiących ją słabości i wciąż musi walczyć, najczęściej ze sobą. A ma z tym związek przeszłość, która nieustannie o sobie przypomina, zwłaszcza w trudnych momentach. Przeszłość potrafiąca zniszczyć osobę bardziej niż pobyt w Polsce za rządów prawicy. Dodaje to do historii więcej głębi. 
Michonne nie jest sama. Nieustannie jest wokół niej kilka osób, z którymi wchodzi w relacje. Naturalnie, pojawia tu się zderzenie kilku grup, co rodzi nieporozumienia. W tym świecie nie trudno znaleźć się w niewłaściwym miejscu i czasie. Tak się właśnie stało i nasza bohaterka musi wybrnąć z tej papki, w której się znalazła. A gdy siła argumentów zawodzi, a złe decyzje nie pomagają, to co raz bardziej zmuszani jesteśmy by reagować dosyć brawurowo żeby wyjść cało z opresji. Nowi znajomi też komplikują nam sytuację, choć nie tak jak trauma. Michonne nie daje poznać tego po sobie otaczającym osobom, jednak jej problemy emocjonalne są zagrożeniem dla wszystkich wokół, co sprawia że główna bohaterka większym problemem niż inne teoretycznie rozhisteryzowane osoby.
Całą historia to zaledwie trzy epizody, a całość można przejść w mniej niż cztery godziny. To nie wiele, ale według mnie wystarczająco. Na tak krótką opowieść udało się tu skompresować masę elementów. Dzięki temu nie czujemy rozwleczania historii. Całość dzieje się w niewielkim obszarze. Kilka będących blisko siebie lokacji. Nie ma tu wątku podróży, jest to jednodniowa przygoda, która zapamiętamy na długo. Spin-off lecz nie zapychacz. W końcu przygoda określana jest jako miniseria. 
Oczywiście nie wszystkim gra może tak dobrze podejść. Problem będą mieli Ci, którzy przyrównywać będą tytuł do przygód Clementine. To coś zupełnie innego i lepiej od razu nastawić się na odbiór nowej historii niż się rozczarować. Inną grupą mogącą mieć problem z tytułem są casuale – osoby nie siedzące w uniwersum. Postać Michonne znałem trochę z serialu. Dzięki temu wiedziałem mniej więcej kim jest. A jeszcze lepiej mają osoby obeznane w komiksach, z którymi to gra dzieli uniwersum. Branie tytułu bez znajomości postaci może spowodować, że coś stracimy. 
Oprawa graficzna jest bardzo ładna. Grałem na PS4 i choć nie miałem zapierających dech w piersi widoków, to doceniam przyzwoitość obrazu. Nie ma tutaj też żadnego zauważalnego gubienia klatek jak to bywa w grach Telltale. Jest ładnie i stabilnie. Oko cieszy wiele drobiazgów, jak komiksowy opening, Widać, że popracowano trochę by poziom wizualny choć odrobinę pieścił nasze zmysły. Wszystkie pozytywne elementy złożyły się na to, że grało mi się w lepiej niż w przygody biegającej po lesie Clementine. Zdecydowanie warto się zainteresować Michonne. 
 
Ocena: 7/10
 

Ciekawostki:

 
  • Początkowo gra była zapowiadana jako DLC do Sezonu 2, jednak dwa miesiące przed premierą ogłoszono, że będzie to odrębny projekt, który nie będzie miał związku z poprzednimi grami. 
  • Historia opowiedziana przez Telltale, dzieje się pomiędzy 126, a 139 zeszytem The Walking Dead. W tym czasie Michonne opuściła grupę Ricka i dotychczas nie było wiadome co się z nią działo. 
  • W wersji na konsole PlayStation nie tylko nie zdobędziemy platynowego trofeum. Gra nie wynagrodzi nas nawet złotymi i srebrnymi. Zdobędziemy tylko brązowe pucharki za ukończenie rozdziałów i epizodów. 
  • Na statku Mobjack w kawiarni możemy znaleźć napój Banang. Jest to nawiązanie do serii Sam and Max, jednej z pierwszych gier Telltale.
  • W trzecim epizodzie możemy zobaczyć plakat komiksowej serii Outlast. Jest to kolejny tytuł stworzony przez Roberta Kirkmana, twórcę The Walking Dead
  • Z gry możemy dowiedzieć się jak nazywają się córki Michonne. W komiksie nigdy tego nie ujawniono.