Spider-Man: Web of Shadows

 

Developer: Shaba Games, Treyarch

Wydawca: Activision
Polski wydawca: Licomp Empik Multimedia
Data premiery: 10/2008
Platformy: PS3, X360, Wii, Windows

“Mr Stark, I don’t feel so good”. Taki dramat został wywołany żeby trzymać marvelowych nerdów przez jakiś czas w garści i nakręcać ich na rozwiązanie tej sytuacji. Oczywiście nie mamy nic przeciwko takiemu głębokiemu angażowaniu się w naszą pasję. Pobudzeni fani to dobrzy fani. A tych także angażuje się i pobudza poprzez kampanię promocyjną nowej, niesamowitej jak Spider-Man gry od Insomniac na PS4. To już niedługo, to już zaraz zmieni się rynek i Pajęczak znowu będzie rządzić w grach video, utrzymując status na równi z Batmanem od Rocksteady. Nikt nie ma wątpliwości, że tak będzie i jeśli przeczytacie ten tekst za kilka miesięcy, to zweryfikujecie czy rzeczywiście tak się stało. W każdym razie ta jedna dobra produkcja nakręci a zaangażuje fanów do poszukiwań. Po skończeniu gry poczują pustkę i wejdą wtedy na strony takie jak ta i będą szukać jakiegoś dobrego tytułu ze Spider-Manem. Oto jeden z nich. 
 
Web of Shadows to brzydkie kaczątko. Dosłownie brzydkie. Grafika to bardzo wczesne PS3, a bym powiedział że nawet podrasowane PS2. Ten poziom grafiki dla niektórych może być nie do zaakceptowania. Na tym polu lepiej broni się Ultimate Spider-Man, ze względu na zastosowany cell-shading i pod względem oprawy właśnie ten tytuł okazuje się najbardziej znośny po latach. Jeśli nie macie ochoty oglądać paskudnego Nowego Yorku, to nawet nie zawracajcie sobie głowy tym tytułem i szukając czegoś z Człowiekiem-Pająkiem weźcie np. The Amazing Spider-Man. Jeśli grafika nie ma znaczenia, to zobaczmy co tytuł może nam zaoferować.
Początek przywodzi pewne skojarzenia. Zostajemy wrzuceni w środek akcji. A właściwie w kulminację epidemii. Ludzie chorują i szaleją. Na szczęście nie mutują, nie fizycznie. Nagle się okazało, że Venom to nie tylko symbiont. To pasożyt, który się rozmnaża. W jakiś tam sposób. I zaraża ludzi. A ci tracą nad sobą kontrolę i pierwotny instynkt zabijania staje się dla nich nadrzędnym celem przetrwania. Takie prawie post-apo. Jak do tego doszło? Kilka dni wcześniej zaczyna się przygoda, która nas wprowadzi w temat. Opis bardzo przypomina [PROTOTYPE]. Ten tytuł jednak wyszedł rok później, więc nie ma mowy o jakiś inspiracjach. Chociaż wewnątrz Activision pomysły mogą elastycznie migrować. Zbyt dużo podobieństw żeby zwalić to na przypadek. 
W związku z tym, że mamy cząsteczki czarnej mazi, które oplotły też Spider-Mana, to do wyboru dostajemy dwa kostiumy. W każdej chwili możemy włączyć sobie ten czarny. Różnica jest jak między Porshe a Hummerem.  Pierwszy jest szybki, zwinny. Jego przeciwieństwo to walący mocne ciosy bydlak. Oba stroje posiadają te same główne kombinacje. Szczególnie flagowa, robiąca kiedyś niesamowite wrażenie zabawa z podbijaniem przeciwnika w powietrzu, wielokrotnym lub przeskakiwaniem z jednego na drugiego. Gra będzie nakłaniać do częstego korzystania z tej formy ataku. Z kreatywnych rozwiązań mamy także walki na ścianie. Możemy wtedy odwrócić kamerę by mieć horyzontalne spojrzenie na bohatera. Jest to wszystko ciekawe, jednak nie zapomnijmy że poruszamy się w brzydkim środowisku, a kamera też nie ułatwia rozgrywki. 
Po paskudnym (muszę to co chwilę podkreślać) mieście bujamy się na sieci, która trochę umownie klei się do wieżowców, bo często jest poza kadrem i wiadomo że przyczepia się do nieba, ale to nikomu akurat nie przeszkadza. Sieć wystrzeliwujemy na R2 i problem jest gdy jesteśmy za wysoko. Brakuje mi tu jakiegoś drugiego sposobu wciągnięcia się na najbliższy dach gdy bezwładnie spadamy. A kamera jak już wspomniałem, potrafi nieźle zamieszać. 
Daniem głównym dla bohatera jest współpraca. Pojawia się już na początku, gdy pomagamy Lukowi Cage’owi. Bardzo nudny początek. Dopiero co oglądaliśmy epidemię Venomów, a tu musimy się zniżyć do pokonania jakiś podrzędnych gangów. W raz z rozwojem fabuły oczywiście dochodzimy do symbiontów, jednak po drodze spotkamy wiele znanych postaci z uniwersum Marvela. A niektóre z nich będziemy potem mogli wezwać do pomocy jak zapełnimy specjalny pasek. Może tutaj dla niektórych znajdzie się powód by spojrzeć przychylnie na grę. Niektórzy jak usłyszą, że jest w niej, np. Moon Knight to obowiązkowo będą chcieli ją sprawdzić. 
Web of Shadow to świetny tytuł dla gry, która oferuje dwie strony rozwoju bohatera. Niczym w inFamous czyny naszej postaci wpływają na jej opinię. Wybory jakie podejmujemy mają znaczenie – tyle razy to słyszeliśmy. Mają znaczenie, ale bez przesady. Zła strona powoduje, że ludzie się nas boją, a dobra wręcz przeciwnie – przychodzą sobie strzelić fotkę. Poza tym zła to niewłaściwe określenie. Czarny strój powoduje, że Pająk staje się antybohaterem. Wciąż walczy ze złem, lecz w inny sposób. Warto być tym niedobrym żeby zyskać plusy u Black Cat (Mary Jane się nie dowie) i takie drobne przewinienia są w tym najlepsze. 
Web of Shadows jest produktem dla fanów z zapotrzebowaniem na Spider-Mana, zwłaszcza w kontekście symbiontów. Jest dla fanów, którzy lubią Spider-Mana w starym stylu, bardziej komiksowym niż filmowym. Osobiście nie polecałbym tej gry nikomu oprócz najbardziej zagorzałych fanów Pająka. Tym bardziej poważni gracze nie powinni sobie zawracać nią głowy, bo stracą tylko czas, mimo że to tytuł na kilka godzin. To jeden z wielu produktów od Activision na licencji tego bohatera, który szybko stracił na aktualności. 
 
Ocena 4/10

 

Ciekawostki:

  • Gra wyszła także na konsole PS2 i PSP, lecz są to zupełnie inne wersje, podobnie jak ta na Nintendo DS. 
  • W mieście pojawia się wiele marek przedsiębiorstw i stowarzyszeń z uniwersum Marvela. Są m.in. Kronas, Roxxon, Oscorp, Stark International itp. 
  • Na jednym z plakatów widzimy Hydrę, która próbuje zrekrutować członków. 
  • Pojawiają się firmy jak: Rand (należąca do Iron Fista).
  • W mieście pojawia się Budynek Baxtera, dom Fantastycznej Czwórki. Na jego dachu odkryjemy całkiem sporo znajdziek. 
  • Widzimy także reklamy firmy Nelson and Murdock. 
  • Na jednej z okładek Daily Budge możemy wyczytać o Ustawie o Rejestracji Superbohaterów.
  • W grze możemy zobaczyć Moon Copter – latający wehikuł Moon Knighta. 
  • Moon Knighta zainfekowanego symbiotem nie zobaczymy w grze, ale taki art pojawia się podczas napisów końcowych.