Tomb Raider: Zarodnik

Tytuł oryginalny: Tomb Raider: Spore
Scenariusz: Mariko Tamaki,
Rysunki: Phillip Sevy
Wydawca: Dark Horse
Wydanie PL: Scream Comics
Tłumaczenie: Aaron Wellman
Zawiera: Tomb Raider II #1-6
Liczba stron: 144
Premiera: 03/2019 (PL), 10/2016 (EN)

Lata mijają, Lara młodnieje, a my doczekaliśmy się jej powrotu na polski rynek. Podziękowania proszę wysyłać wydawnictwu Scream Comics, a jeszcze lepiej podziękujecie im wyciągając portfel. Dostajemy przygodę Lary dziejącą się bezpośrednio po grze Rise of Tomb Raider. Dlaczego pominięto wcześniejsze historie? Być może nie prezentowały oczekiwanej jakości, a być może są już zbyt zapomniane? Można je sobie ogarnąć przykładowo zapoznając się z Tomb Raider Library Edition Vol. 1.

Piękny integral, miło się takie trzyma w dłoniach, a jeszcze milej wiedząc, że jest on cały przetłumaczony na zrozumiały język. Szlachetne wydanie, do takich polscy czytelnicy są powoli, ale o wiele za wolno przyzwyczajani. I choć fan marki Tomb Raider skupiłby na takim komiksie spojrzenie niczym dzieci na Fortnicie, tak wybredny komiksiarz spojrzy nieufnie na tego typu publikację. I co dziwne, w dużych serwisach o grach nie widziałem newsów na temat tego komiksu, a te od Egmontu są nawet tam. Scream jeszcze musi popracować nad promocją, bo wielu zainteresowanych może nie wiedzieć, że w ogóle takie coś wyszło.

Oczywiście liczy się wnętrze. Komiksami z Larą rzadko się zachwycam. I tym razem nie będzie wyjątku. Historia to dokładnie to czego możemy się spodziewać. Scenarzystka, jakaś Japonka, nie pamiętam nawet jej personaliów, choć takowe wpisywałem na początku tekstu, lecz owa kobieta postanawia po swojemu poprowadzić akcję. Na wstępie postanawia dać Larze pewną umiejętność, którą ta naturalnie wykorzystuje w trudnych sytuacjach przez całą historię. To miało być coś jak różne zmysły, które posiadają bohaterowie gier, lecz w przypadku komiksu nie widzę w tym żadnego sensu.

W komiksach lubię to, że pokazują Larę w prawdziwym życiu. Miejskie środowisko, którego w sandboxowo zbudowanych grach po prostu nie ma. Ale nie będę narzekać, że gra nie jest liniowa, bo to nie na to miejsce. Za to komiksy nie mają ograniczeń i mogą nam pokazać nieco miasta. Dzięki temu dostajemy coś, czego nie mamy przechodząc gry. I tak właśnie się zaczyna przygoda w Zarodniku. Lara jest na konferencji archeologicznej i nie bardzo wiemy co tam robi. Ona sama nie wie co tam robi. W każdym razie namierza ją tam pewien profesor, zafascynowany pewną legendą. Pojawiają się pierwsze trupy i tajemniczo wyglądający panowie, których facjaty z miejsca sugerują, że chcą komuś zrobić krzywdę.

Na starcie pojawia się niezła, choć oklepana akcja. Bardzo filmowa, Lara to nawet taki Tom Cruz z Mission Impossible. Potem scenariusz prowadzi bohaterów do Chin, choć taka dżungla to mogłaby być wszędzie. Mało wyszukana miejscówka, ale tym razem nie ma tu zbyt wielu klasycznych elementów archeologicznych. Lara w komiksie przynajmniej nie jest jakaś upośledzona i mamy znaną nam zabójczynię, która nie ważne czy na drzewie, czy w jaskini, zawsze zostawi za sobą masę trupów. W tym wszystkim jednak brakuje czegoś oryginalnego.

Graficznie jest nierówno, ale bez zastrzeżeń. Może się niepotrzebnie przyczepię, ale Lara przytyła po powrocie z Syberii, albo rysownik lubi gdy kobiety mają więcej ciała. Widać, że nie przyłożono się by oddać prawidłowo bohaterkę, jednak to na tyle charakterystyczna kobieta, że nie ważne jaki grymas ma na twarzy, to zawsze ją poznam. Poziom rysunków ogólnie jest wystarczający, nie odbiega od współczesnych standardów.

Komiks został wydany po Rise of Tomb Raider i technicznie rzecz biorąc, akcja dzieje się zaraz po tamtych wydarzeniach. Jednak kanoniczność działa w tej serii tak, że gra nie ma pojęcia co się dzieje w komiksie, a komiksy po początkowych nawiązaniach, także starały się iść własną drogą. I to widać w cliff-hangerze, gdzie powracamy do wątku, jaki komiksy zostawiły nam przed Rise of Tomb Raider. Już kiedyś wspominałem, że nie ma co przyrównywać się do Assassin’s Creed, gdzie wszystko się przenika w wielu mediach. Od taki wypełniacz pomiędzy kolejnymi częściami gry i jeśli jesteś fanem Lary to właśnie po niego sięgniesz. W dyskoncie dostaniesz tomik za 3 dyszki, a tyle to babcie często księdzu na tace wrzucają, więc cena jest jak najbardziej odpowiednia.

Ocena: 6/10