Ranking gier komiksowych

Słowem wstępu

Po latach działalności blogowej w końcu przychodzi refleksja. Przez moje ręce przewinęło się masę tytułów. Nie wszystkie okazały się warte uwagi. Chciałbym Wam polecać przede wszystkim te, w które powinno się zagrać w swoim krótkim życiu. Dlatego przygotowałem ranking. Najlepsze gry komiksowe. Z podziałem według preferencji, wyszczególnione wszystkie wartościowe pozycje. Skupiłem się na tytułach od lat 00 (czasy PS2) do dnia dzisiejszego. Zdaję sobie sprawę, że za jakiś czas ranking będzie nieaktualny, więc nie obejdzie się bez updatów. Tymczasem zapraszam do lektury.

Batman

Myślę, że każdy kto wszedł poczytać to zestawienie szuka czegoś wyjątkowego. Dlatego szybko wspomnę o uniwersum Arkham, do którego należą Arkham Asylum, Arkham CityArkham Knight. Grzechem byłoby za to pominięcie nieślubnego dziecka w postaci Arkham Origins. Gra choć posiada masę baboli, to zawiera dużo ekscytujących elementów, o których Rocksteady nie pomyślało. Osobiście uznaję Arkham City jako szczytowe osiągnięcie serii. Jednak to trochę tak jak z szukaniem żony wśród top modelek, różnice będą niewielkie.

Po tak doskonałej serii trudno byłoby stworzyć coś na poziomie. Jednak Batman nie poprzestał na świecie Arkham i za jego przygody wzięło się Telltale. To zupełnie inne doświadczenie rozgrywki. Mniej wymagające, za to nastawione na historię. A ta porusza wątki, których Rocksteady nie tknęło, więc nie ma uczucia że dostajemy drugi raz to samo. Ta przygodówka wprowadza parę nowości do oklepanego świata i nawet pokazuje wzorcowo relacje Batmana z Catwoman.

Jeśli ktoś ograł powyższe dzieła, to nie znaczy że nie znajdzie już nic wyjątkowego. Bo zanim Rocksteady wzięło się do roboty, dostaliśmy równie udaną część. Batman Begins to luźna adaptacja filmu. Zawarła w sobie sporo rozwiązań, które później pożyczyło Rocksteady, takie jak skradanie, zastraszanie i lot na pelerynie. Dodatkowo mamy emocjonujące etapy, w których jeździmy Tumblerem. Choć ukazała się dwie generacje temu, to warto ją sprawdzić.

Spider-Man

Tu sytuacja jest zagmatwana. Gier z Pajęczakiem wychodziło tyle co obietnic Morawieckiego i jest w czym wybierać. Oczywiście, że każdy sięgnie po Spider-Mana od Insomniac. A czy jest coś więcej wartego naszej uwagi? Tak, ponieważ to bogate uniwersum zostało dziobane na wielu płaszczyznach. I dlatego zawsze w pierwszej kolejności polecam Ultimate Spider-Man. Gra świetnie adaptowała komiksowy świat Ultimate za sprawą grafiki cell-shading. A wcielamy się w niej w dwóch bohaterów: Spider-Mana i… Venoma. Granie tym drugim to niesamowita frajda.

Skoro jest symbiont to jest fajnie. Tak właśnie pomyślano przy tworzeniu Spider-Man: Web of Shadow, które uchodzi za tytuł kultowy, choć do moich ulubionych części nie należy.
Mniej dobrymi tytułami, ale wartymi wzmianki dla fana postaci są: Spider-Man: Shattered Dimentions Wszystko dlatego, że mamy tu rzadką możliwość obadać innych Spider-Manów. Nie tylko Ultimate, ale także Noir, czy 2099, który to doczekał się także udziału w sequelu Spider-Man: Edge of Time. Tego typu rodzynki nie przekładają się na wysokiej jakości rozgrywkę, jednak dla psychofana są obowiązkową ciekawostką.

Od biedy można także ograć The Amazing Spider-Man. Jest to pseudo sequel filmu z Garfieldem. Tytuł trochę bardziej dopracowany, dlatego w ogóle go polecam, choć i tak jest zbyt podobny do tego najlepszego Spider-Mana od Insomniac, który bije go o parę długości.

X-Meni

Tu również jest w czym wybierać i przebierać. Zarówno jeśli chodzi o gry drużynowe, jak i opowiadające o solowych przygodach mutantów. Tutaj licencję trzymało w łapach pazerne Activision, a mimo to powstało parę perełek. Seria X-Men Legends, to jedna z nich. RPGi akcji od Raven Software zapewniają dobrą eksplorację świata genu X i posiadają szereg bohaterów do wyboru.

Raven stworzyło także zupełnie inny gatunkowo tytuł. X-Men Origins Wolverine przynosił chwałę Rosomakowi. Było to niesamowite w kontekście słabego filmu. Jest to jedna z obowiązkowych gier dla fana postaci i fana gier komiksowych. Brutalna aż miło i ciekawie poprowadzona. Dla mnie to wręcz czołówka gier z superbohaterami. Komiksowy klimat, bezbłędne oddanie charakteru bohatera i przyjemna sieczka w różnych lokacjach. Jeśli kochacie X-Menów to tytuł jest dla Was absolutnym skarbem i perełką jakich mało. Na wspomnienie mięsa odrastającego na ciele Logana aż ślinka cieknie.

Również Deadpool doczekał się swojego własnego tytułu. Co interesujące, było to parę lat przed filmem z Reynoldsem, lecz postać przeniesiono do gry wzorowo. Jeśli chodzi o rozgrywkę to Deadpool jest raczej przeciętny, ale ratowała go osoba głównego bohatera i towarzyszący jej charakterystyczny klimat. Łamanie czwartej ściany zapewniało masę urozmaiceń, a bezkompromisowe teksty budziły uśmiech gracza. Tytuł pokazał nam jak ważne jest dobre oddanie klimatu oryginału, dzięki temu techniczne niedoróbki nie drażnią, a zabawy jest cała masa.

Universum Marvela

Ultimate Alliance to seria którą każdy marvelita powinien znać. Dwie pierwsze części uchodzą za kultowe. Jednak to co kultowe nie zawsze dziś potrafi być dobre. Granie wieloma bohaterami, w charakterystycznych miejscach z komiksów. Jeśli lubicie marvelowe gry na komórki, to seria Ultimate Alliance jest dla Was. Trzecia cześć ukazała się po latach i trafiła tylko na Swicha.

Capcom stworzyło również bijatyki, które wykorzystują licencję na postacie Marvela. Nie jest to jednak polecana przeze mnie seria, gdyż są one niezbyt przyjazne zachodnim odbiorcom. Jeśli ktoś lubi, to radzę unikać Marvel vs. Capcom: Infinity – niedorobiony tytuł. O wiele lepiej skupić się na Utimate Marvel vs. Capcom 3.

Uniwersum DC

Tutaj sprawa jest oczywista. Injustice: Gods Among Us oraz jego sequel. Są to nie tylko dobre gry jako potyczka dla nerdów, ale także przejmujące historie. Obok serii Arkham jest to duma DC Comics i Warner Bros. Fani Marvela patrzą na Injustice z zazdrością, bo sami wiedzą jaką kaszanką jest Marvel vs. Capcom. O Injustice warto wspomnieć też w kontekście wybitnej serii komiksowej. Nie często się zdarza żeby zeszyty towarzyszące grze prezentowały wysoki poziom.

Popularny zwłaszcza wśród młodszych gatunek MMO RPG doczekał się także niesamowitego przedstawiciela. DC Universe Online to świat w którym każdy fan tego wydawnictwa chciałby się znaleźć. Gra jest darmowa, nie znaczy to że każdy lubi tego typu sieciowe rozgrywki.

Ligę Sprawiedliwych w akcji możemy ograć także w Justice League Heroes. Jest to starszy tytuł, więc już raczej tylko dla wygłodniałych psychofanów wydawnictwa.

Marvel Knights

punisher

Wśród mrocznych przedstawicieli Domu Pomysłów, tylko jeden z nich wystrzelał sobie drogę na szczyt. Punisher ukazał się tak dawno temu, a do dziś jest niedoścignionym wzorem jak zaadoptować postać. Netflix powinien się tego uczyć od twórców gry.

Czy oprócz Punishera pojawiło się coś wartego uwagi? Fani Blade’a dostali także trzy gry na podstawie filmów. Tak samo z Ghost Riderem. Jednak lepiej sobie je podarować.

Legoludki

Gry z serii LEGO to odłam na tyle wyróżniający się, że musiałem im tu nadać własną kategorię. Seria LEGO jest dla znanych marek czymś czym są zabawki Puyo Pop. Chodzi więc o karykaturę w określonym stylu, prześmiewczym i infantylnym. Masówkarze jarający się komediami familijnymi z MCU są najlepszym targetem, którego nie ogarnę bo jestem za stary. Jednak są różne gusta i masa ludzi będzie zachwycona tą marką. Mamy tu do czynienia z trylogią o Batmanie, gdzie pierwsza część wypada dużo słabiej niż pozostałe i winny jest tu brak dubbingu. W drugą część grało mi się dużo lepiej. Mamy także ciekawe wrzucenie do serii postaci z Marvela. Czuć w niej było dużą inspirację obecnymi filmami. Marvel zakorzenił się na tyle mocno, że później wrzucił do serii przygody Avengersów.

Image

Image to wydawnictwo dla ludzi nie lubiących się ograniczać i pragnących jakości. Masówkarze nie mają tu czego szukać. Czy o grach można powiedzieć podobnie? Nie do końca. Imprint Top Cow posiadał masę świetnych postaci nadających się do zaimplementowania w grach. Nie mówiąc już o filmach i serialach. Zmarnowali swój czas. O klasykach już nikt nie pamięta, a jedyną próbą wrzucenia marki na szerokie wody okazała się seria The Darkness.

Pierwsza część wręcz przygniatała ciężkimi klimatami. Charakterystyczne macki dodawały rozgrywce potrzebnej świeżości. Jednak gdzieś tam po drodze utracono klimat komiksu. Dopiero druga część go odzyskała. Nie tylko za sprawą grafiki cell-shading, ale poprzez poprowadzenie fabuły w kierunku bardziej przypominającym ten z kartek zeszytów. Szczególnie mocno zapamiętamy próby mączenia graczom w głowie w zakładzie psychiatrycznym. Druga część The Darkness to według mnie must-have i tytuł obowiązkowy dla każdego fana komiksów. To właśnie jego przygody polecam, a nie jakiegoś Spawna. Bo cenię sobie jakość.

Cegiełkę do gier Image dołożyło także Telltale. The Walking Dead Season 1, rozpoczęło od mocnego tąpnięcia i choć jest przygodówką na szynach, to potrafiło w komiksowym stylu wycisnąć emocje. Co miłe, gra dzieje się w uniwersum zeszytowym, nie jest alternatywną wariacją, więc fani papierowych historii spotkają tam znajome postacie. Niestety, cała dobra passa skończyła się na pierwszym sezonie. Później próbowano jeszcze uderzać w różnym kierunku, jak np. The Walking Dead: Michonne (prequel komiksowych przygód bohaterki), lecz seria nie odzyskała już swojego blasku.

Vertigo

the wolf among us

The Wolf Among Us jest obok pierwszego sezonu The Walking Dead szczytowym osiągnięciem Telltale. Tu podobnie, gra jest prequelem do komiksu co już z miejsca było fajnym smaczkiem dla fana. Jednak i bez tego tytuł potrafił wycisnąć z gracza emocje. Fani komiksów Vertigo pewnie by i znaleźli jeszcze jakieś rodzynki na podstawie ich ulubionego imprintu (widzę Swamp Thing, czy Constantine), jednak przygody Wilczura Bigbiego to jedyne co powinni ograć. I każdy jarający się komiksami powinien. Ta gra to najlepsze wspomnienie po Telltale. Drugiej części nie będzie.

Edit: Niewykluczone, że coś się dzieje w temacie dwójki.

Komiksy Frankońskie

Ubisoft kiedyś nie wstydził się swojego francuskiego rodowodu. XIII przez jakiś czas była ich flagowym produktem. Cieszę się, że w tym roku doczekamy się remaku gry, który z radością sprawdzę.

asterix

Asterix od drugiej połowy lat 80-tych dostawał masę gier na licencji. Intensywność z jaką się pojawiały dorównywała Spider-Manowi. Później coś wyhamowało i się skończyło. Czym właściwie są te gry? Oczywiście, to platformówki. Jeśli koniecznie chcecie po takowe sięgnąć, to wybierzcie serię Asterix & Obelix XXL. Ogólnie to nic specjalnego. Tylko dla psychofanów postaci. Podobnie było ze Smerfami i Tintinem.

Trzymajcie oko również na adaptacji Blacksada. Komiks wyróżnił się ponadprzeciętnymi rysunkami i już na wstępie widać, że grafika nie dorówna ich klimatowi, to jednak opowieść może nas czymś jeszcze zaskoczyć.

Gry w hołdzie komiksom

infamous 2

Na popularności komiksowych superbohaterów można korzystać także jeśli nie posiada się znanej marki. Najbardziej udanym tego typu eksperymentem był nieSławny. Cole McGrath, uliczny kurier, który w wyniku wypadku nabywa moce, ma okazje zostać bohaterem lub… być jego przeciwieństwem. Seria sandboxowych gier, wydawanych na konsole Sony, daje nam dopracowany świat i okazję na zobaczenie jak to jest gdy posiada się wielką odpowiedzialność. Przygody elektryka (dwie pierwsze części) wspominam bardzo dobrze, natomiast przygody Indianina wydane już na PS4 nie sprostały wysokim oczekiwaniom, choć nie były tragiczne. Na dodatek miały świetny spin-off First Light.

W cieniu nieSławnego znalazł się Alex Mercel. [PROTOTYPE] to seria idąca w kierunku horroru. Jej największą wadą było strasznie niedopracowane miasto, bo bohater to najlepszy wymiatacz w historii. Jego moce są bardzo rozbudowane, od złożonych stylów walki z bioniczną bronią, poprzez zmianę wyglądu i rewelacyjną superszybkość.

Inne ciekawe tytuły to np. Viewtiful Joe będący z kolej japońską szkołą superbohaterstwa. Wymagająca platformówka może znaleźć swoich fanów. Komiksowa oprawa w cell-shadingu dodatkowo cieszy oczy. Nawet uniwersum Life is Strange okazuje się posiadać swojego superbohatera – Kapitana Spirita.

Coś jeszcze?

Przydałby się także dział dla IDW. To amerykańskie wydawnictwo to przede wszystkim Żółwie Ninja. Moje pojęcie o nim jest zerowe, także jeśli chodzi o gry. Sądzę, że ich fani sami lepiej wiedzą po co mają sięgnąć, a do listy mogą sobie dopisać Injustice 2, gdzie Żółwie weszły w skład DLC.

Nie za ciekawie mają także fani Dark Horse, czy A.D. 2000, którzy mieli jakieś tam gry na podstawie ich flagowych postaci jak Hellboy (znowu zapraszamy do Injustice 2), czy Judge Dredd.

Podsumowanie

Obecnie żyjemy w ciekawych czasach. Wysokobudżetowych gier nie ukazuje się zbyt wiele, za to te co wychodzą są bardziej dopracowane i z pewnością nie raz będę musiał aktualizować tą listę. Jednak masa popierdółek pojawia się na telefony komórkowe, a na to nie zamierzam tracić czasu. Na koniec przygotowałem małe top 10 najlepszych gier komiksowych w jakie grałem. Zaznaczam, że wszystkie są dla mnie bardzo dobre i nie ma znaczenia, które miejsce otrzymały:

  1. Batman: Arkham City – według mnie szczytowe osiągnięcie w serii, niesamowity klimat. Oczywiście cała seria jest genialna, ale tą część najlepiej wspominam.
  2. The Walking Dead: Season 1 – pierwszy i jedyny sezon w serii, który przyrównuję z The Last of Us!
  3. inFamous 2 – dwójka to najlepsza gra w serii. Nowy Orlean, bagna i supermoce.
  4. [PROTOTYPE] – mix prowizorki z niesamowitą grywalnością.
  5. The Wolf Among Us – komiksowy prolog wybitnej serii. Również wybitna gra.
  6. The Darkness 2 – czysty miód. Mrok w komiksowej otoczce.
  7. Spider-Man – najlepszy Spider-Man.
  8. X-Men Origins: Wolverine – gra lepsza niż film i jedna z najlepszych gier komiksowych.
  9. Injustice: Gods Among Us – konflikt w uniwersum DC, który emocjonalnie niszczy, a także świetna bijatyka. Gram do tej pory, częściej niż w drugą część.
  10. Ultimate Spider-Man – uwielbiam komiksową serię, a gra bezbłędnie ją zaadoptowała. Do tego gramy Venomem!

Gry komiksowe, które nie załapały się w czołówce, ale wciąż warto:

A Wy jakie tytuły najlepiej wspominacie?