batman

Batman: Arkham Insurgency

Developer: Warner Bros. Montreal
Wydawca: Warner Bros Interactive
Niedoszła data premiery: 11. 2017
Platformy: PS4, XO, PC


Gotham Knights nie każdemu przypadło do gustu, a zwłaszcza mi. Tutaj dawałem upust emocjom i jak się okazuje, to jeszcze nie koniec. Rycerze Gotham zebrali u mnie baty nie tylko za multiplayer, ale przede wszystkim za odcięcie się od Arkhamverse. Wygląda na to, że coś w zarządzie Warner Bros. Interactive ludziom się poprzestawiało we łbach na poziomie podobnym jaki reprezentuje rzecznik praw dziecka. Nie ma to jak wbijać sobie szpilkę w oko. Wszyscy cierpimy.

Plotki o Batman: Arkham Insurgency pojawiały się już w 2016 roku. Coś musiało już się dziać, bo informacji leciało prawie tyle co nieczystości z Czajki do Wisły. Rzekomy pokaz miał się odbyć podczas Video Game Avards. I w lutym 2017 dostaliśmy prawdziwą bombę, szczegółowo opisano jak miała wyglądać kolejna część Batmana, co pobudziło wyobraźnię fanów. Przyjrzyjmy się co straciliśmy.

Gra miała dziać się trzy lata po Arkham Origins. W Arkhamverse to idealny okres, którego nie zapisały jeszcze żadne media, co było logicznym wyborem. Origins miało miejsce w drugim roku działalności Batmana, a Arkham Asylum w 11-12. Najważniejsze w tym było, że znane uniwersum nie oznaczało, że będzie odtwórczo. Mieliśmy grać na nowej dzielnicy. Nadmorskiej, portowej, zapewne tej, którą było widać z wysokich budynków. Dzielnica miała być wielkości trzech wysp z AK, ale ze znacznie rozbudowanymi wnętrzami budynków. Do tego mieliśmy również zwiedzić rezydencję Wayne’a. A skoro tam jesteśmy, to i mieliśmy wejść do batjaskini, co już miało miejsce w Origins, lecz można założyć, że przez parę lat została ona rozbudowana.

Co ciekawe, gra również opierać się miała o kooperację. Oprócz Batmana, bohaterem miał zostać Robin, Dick Grayson, który już od dwóch lat służył u boku Mrocznego Rycerza. Gra miała być pozbawiona trybu czołgu, jaki mieliśmy w AK, czyli najbardziej drażniącego elementu. Sam Batmobil miał się pojawić. Jak pamiętamy z poprzednich gier, design początkowo był znacznie inny, więc można założyć jego wczesną wariację. Pojazd wciąż miał posiadać rakiery, wciągarkę i broń EMP. Batmobil miał być ponownie używany także podczas zagadek Riddlera.

Głównym przeciwnikiem miał być Trybunał Sów, na którego czele zasiadywać miał tajemniczy Owlman. Ta wykreowana przez Scotta Snydera organizacja, to potężnie zakonspirawana grupa, od setek lat skrycie zarządzająca Gotham. Taki odpowiednik Illuminatów. Posiadali oni własnych superzabójców, Talonów, z którymi również mieliśmy toczyć ekscytujące pojedynki w grze, na wzór tych z Deathstrokiem. Jedną postacią mieliśmy się konfrontować z nimi około 3 razy za grę, a dwoma postaciami mieliśmy stoczyć w sumie 4-5 pojedynków. Nawiązania do Trybunału Sów pojawiały się już w Origins i od tego czasu fani spekulowali nad ich zaaranżowaniem do kolejnej produkcji. Dlatego nie było niespodzianki, ale jednocześnie nikt nie czuł się zawiedziony.

Gry z Arkham w tytule charakteryzują się ogromną liczbą przeciwników. I tym razem nie zawiedziono w tej kwestii. Z Blackgate jak i Arkham Asylum uciekli więźniowie, którzy steroryzowali policję i opanowali część miasta. Zapewne wspomniany trybunał ma coś z tym wspólnego. Sprawia to, że na ulicach ponownie liczba cywilów będzie ograniczona. Każdy powód dobry. Weźmy także hierarhię przestępców, którzy napędzają bogatą galerię łotrów. W mniejszym lub większym stopniu mieliśmy zobaczyć m.in. wspomnianego już Riddlera, Anarky, Two Face’a, Jokera, Blockbustera, Maxie Zeusa, Killer Montha, Ventriloquista, Corneliusa Stirka, Mad Monka, czy Dusana Al Gula. A więc było całkiem sporo nowych historii pogłębiających uniwersum. Do tego planowano DLC nazwane „Just how the hell did Strange know Bruce was Batman in the first place?!”.

batman arkham

Z innych zmian, do najważniejszych mogło się zaliczać całkowite przebudowanie stylu walki. Ten opierający się na atakach i kontrach ciągnął się już przez 4 części, choć nie wiadomo w jakim kierunku chcieli iść twórcy. Miał on poprawić starcia 1 na 1. Spekuluje się o inspiracjach serią Dark Souls, od której wiele gier zapożyczyło rozwiązania.

Prace nad Batman: Arkham Insurgency zaczęły się już w 2014 roku, a więc na rok przed premierą Arkham Knight. I w trakcie zdecydowano, że tytuł będzie działać na jego silniku, co ma zapewnić odpowiednią jakość wizualną produkcji. Do swoich ról znanych z Origins mieli powrócić Roger Craig Smith oraz Troy Baker jako Batman i Joker. Dwójka ta godnie wymieniła duet Conroy-Hamill znany z trylogii Rocksteady.

Jak już wspomniałem, zapowiedź miała pojawić się pod koniec 2016 roku. Prace nad grą były bardzo zaawansowane. Informacje o grze zostały przesłane do wielu redakcji, jak i również byli pracownicy sypali, stąd wycieki z których można było poskładać to jak gra miała się prezentować. I wtedy stało się coś dziwnego. Projekt anulowano. Czy nie był dość dobry? Powody biznesowe pozostaną tajemnicą.

batman arkham

W maju 2017 zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o tym, że projekt został porzucony, Nieco światła rzucił na to Jason Schreier, któremu w ucho wpadła informacja, że gra powstaje na nowo. Tak oto sklecono Gotham Knights. Grę nie mającą nic wspólnego z Arkhamverse, będącą próbą dorównania wspaniałemu uniwersum. Postawiono na popularny trend, rozgrywkę wieloosobową, która miała wyróżniać projekt i oczywiście zarabiać więcej pieniędzy, w co nie wątpię.

Batman: Arkham Insurgency był grą, na którą czekałem latami. Był projektem, który chciałem dostać w swoje łapy. Jego “duchowy następca” będzie musiał wykonać tytaniczną pracę by mi zaimponować.

Jak to zwykle bywa, grafik koncepcyjny chciał się pochwalić swoimi pracami i dzięki temu mamy podgląd na wygląd postaci.

Na koniec załączam mapy Gotham, które fani stworzyli analizując tereny z różnych części Batmana. Podobnych projektów można znaleźć wiele, jednak na tu dobrze widać obszar, gdzie miała dziać się akcja Batman: Arkham Insurgency. Pas wybrzeża (teren wielkości trzech wysp z AK) na południu i zachodzie dobrze nakreśla ląd widziany „z daleka”, który na zawsze pozostanie dla nas niezbadaną częścią miasta w tym uniwersum.