creed

Komiksy na licencji Assassin’s Creed – przewodnik

Słowem wstępu

Same gry z serii Assassin’s Creed pokazują jak niezwykłe jest to uniwersum. Jednak sporo ludzi nie ma pojęcia, że jest znacznie bardziej złożone niż nam się wydawało. Komiksy są właśnie dla osób, które pragną je zgłębiać jeszcze bardziej. Znajdziemy w nich nie tylko ciekawe okresy historyczne i miejsca jakie nie znalazły się w grach, lecz również zgłębimy wątek współczesny, tak bardzo marginalizowany w dużych odsłonach.

Komiksy, przynajmniej te najważniejsze-kanoniczne, nie ukazały się na naszym rodzimym rynku, przez co uważam, że polski fan chcąc zgłębiać asasyńskie lore ma znacznie pod górkę. Dlatego przychodzę pomocą. Poradnik pisałem na podstawie własnej wiedzy, jak i opinii psychofanów takich jak Michał Baran, udzielający się w grupie Bractwo Asasynów na Facebooku, do której warto zajrzeć jeśli szukacie wartościowych informacji o serii.

Komiksy frankońskie mieszają w kanonie

Zanim marka się na dobre wykrystalizowała na rynku, Ubisoft nie przypuszczał, że powstanie z niej tak wielkie i przepiękne uniwersum (piszę to jako fan znudzony najnowszymi grami z serii). I tak wraz ze startem marki, Ubi zlecił stworzenie komiksu swojemu francuskiemu wydawnictwu Les Deux Royaumes, które bez żadnego nadzoru produkowało sobie historyjki mające rozbudować to co widzieliśmy w grach. Przypadkiem stworzyło zgrzyty fabularne i wydarzenia z obu mediów wzajemnie sobie zaprzeczały. Mamy tu dwie trylogie:
Desmonda: Desmond, Aquilus, Accipiter.
Hawka: Hawk, El Cakr, Leila.
Jakość: umiarkowana
Wartość: nie ma potrzeby posiadania

Wątki współczesne uznaje się za niekanoniczne. Dlatego warto dać sobie z tym spokój. I co najbardziej śmieszne trzy pierwsze tomy wydało w Polsce wydawnictwo Sine Qua Non i zapewne nie wspomina tego dobrze. Dla nas to też zła wiadomość, ponieważ moglibyśmy dostać bardziej wartościowe historie jak…

Trylogia z Ubiworkshop

Ubisoft bardzo mocno się spina żeby wszystko co wydaje do siebie pasowało i tak też było z ich komiksami. Było to przed premierą amerykańskiej części, dlatego swoje komiksy poświęcono przygodom Daniela Crossa, głównego bohatera wątku współczesnego trzeciej części. Grając w trzecią odłonę miałem uczucie, że coś przegapiłem. Nie przypadkowo. Bo właśnie w komiksach wprowadzono i świetnie rozpisano Daniela, a gra była jakby epilogiem jego historii.

Daniel Cross okazuje się mieć niezwykłego przodka. Jest nim Nikolaj Orelov, radziecki asasyn, którego przygody później trafiły także do gry Assassin’s Creed Chronicles: Russia. Jego historię poznajemy równolegle z historią Daniela, rzucając nas w wir wydarzeń historycznych, gdzie odkrywamy m.in. co stało za katastrofą tunguską. Opowieści te poznajemy w albumach zwanych The FallThe Chain.

Trzecim albumem wydanym przez Ubiworkshop był Brahman. Zachwycałem się tą historią, bo bije z niej masę smaczków dla fanów, a elementy w niej stworzone wykorzystywano później także w dużych grach. Umieszczono tu masę smaczków, które potem rzutowały na resztę mediów. I nie było również żadną niespodzianką, że „sequelem” opowieści jest gierka Assassin’s Creed Chronicles: India. W mojej opinii jest to bardzo interesujący zeszyt, podobnie zresztą jak poprzednie dwa. Oceniam, że jeśli jesteś wielkim fanem marki, to musisz mieć właśnie te historie, bo wnoszą one do świata asasynów całkiem sporo.

Albumy: The Fall (z epilogiem), The ChainBrachman
Jakość: rewelacyjna
Wartość: absolutny must-have dla fanów

Tym bardziej ubolewam, że nie mamy rodzimej wersji językowej. Te powieści to złoto i każdy szanujący fan musi je mieć. Jeśli chcecie zdobyć te albumy to popytajcie w sklepie Atom Comics lub poszukajcie na Amazonie, lub poproście wujka z UK lub USA.

Titan Comics wchodzi do gry

Brytyjski wydawca, który świetnie obraca różnymi markami na podstawie gier, dogadał się również z Ubi. Co za tym idzie, dostaliśmy wysyp różnego rodzaju komiksów. Niestety, nie co poszliśmy tu w masówkę, lecz nawet w tym wszystkim uda się znaleźć coś ciekawego. Mówiąc o komiksach od Titan wypadało by być precyzyjnym, bo powstało kilka serii. Poniżej skrótowo je omówię.

Assassin’s to właściwie trylogia poświęcona Charlotte de la Cruz, ochrzczoną przez niektórych jako nowy Desmond. Niestety, są nieco schematyczne przygody, gdzie dostajemy nową, charyzmatyczną bohaterkę. Jak zwykle wątek współczesny jest dobrze zarysowany, a przenosimy się w takie okresy historyczne jak polowanie na czarownice w Salem, czy imperium Inków.
Mamy tu trzy albumy: Trial by Fire, Setting Sun, Homecoming
Jakość: średnia
Wartość: średnia

Ciekawostka: O Charlotte de la Cruz przeczytacie również w wydanej w Polsce książce Assassin’s Creed: Herezja. Jest ona również wspominana w mailu w grze o podtytule Odyssey

Inną serią wydawaną przez Titan jest Templars. I wreszcie dostajemy coś nowego, bo spojrzenie na świat zabójców z drugiej strony barykady zawsze wnosi wiele świeżości. Historia opowiada o Black Crossie, elitarnym zabójcy templariuszy. I co bardziej atrakcyjne, akcja dzieje się w 1927 roku w Szanghaju. Pierwszy album był dosyć atrakcyjnym kąskiem, następny trochę stracił na jakości.
Na serię Templars składają się albumy: Black Cross, Cross of War
Jakość: średnia/dobra
Wartość: dobra

Bohaterowie powyższych dwóch serii, współcześni asasyni i templariusze łączą siły, bo pojawiło się zagrożenie tak wielkie, że powstrzymać może je tylko sojusz odwiecznych wrogów. Projekt Fenix (badanie potrójnej helisy DNA), rozwijany w grach od czasu Assassin’s Creed: Unity będzie podstawą do poprowadzenia historii, w której zobaczymy również jak się zakończył wątek Juno. Tak, ta „bogini” z gier zakończyła swój wątek na papierze. W albumach z serii Uprising mieliśmy zrobione coś jak Endgame w Marvelu.
W skład Uprising wchodzą albumy: Common Ground, Infection Poin, Finale
Jakość: średnia
Wartość: kontrowersyjna sprawa z oceną

Titan Comics – inne serie Assassin’s Creed

Assassin’s Creed: Last Descendants – Locus

Titan Comics to nie tylko wielkie serie i crossovery. Pojawiło się wiele jednostrzałowców, które są często uzupełnieniem innych mediów. Przykładem są książki, wydane również w Polsce z serii Assassin’s Creed Ostatni Potomkowie. Titan wyprodukował komiks, którego akcję można umieścić pomiędzy pierwszym, a drugim tomem książki.

Assassin’s Creed: Reflections

Inną ciekawostką jest seria Reflections. To cztery historie opowiadające o przygodach znanych asasynów jak Altair, Ezio, Connor i Edward. Ma to być podsumowanie 10-lecia serii.

Assassin’s Creed Origins

Kolejnym albumem wartym uwagi jest Origins. Tytuł brzmi znajomo i bohater także jest znajomy. Album bowiem jest epilogiem przygód Bayeka i warto po niego sięgnąć po skończeniu gry.

Ciekawostką jest także darmówka wydana z okazji Free Comics Book Days. W Stanach i gdzieniegdzie na Zachodzie, pierwszy weekend maja to swoiste święto, podczas którego rozdaje się miliony darmowych komiksów. Wielcy wydawcy przeważnie szykują wtedy prologi do nadchodzących serii. Titan również uszykował coś takiego. Przedstawia historie wprowadzające do dwóch serii: Assassin’s i Templars. Sam dostałem swój egzemplarz na imprezie Dzień Darmowego komiksu, organizowanej przez Bibliotekę Uniwersytecką w Poznaniu. Rozdawały to również sklepy komiksowe Multiversum i Atom jako gratisy do zakupów. Papierowe wydanie jest już prawie niemożliwe do zdobycia. Pozostają różnego rodzaju PDFy.

Francuzi się nie poddają

Po tych nie do końca kanonicznych historiach z jakimi zaczynaliśmy, wydawnictwo Les Deux Royaumes wraca do gry, tym razem pod ścisłym nadzorem i tworzy dzieła, które mogą u niektórych wywołać mocniejsze bicie serca. Pamiętam z jakim drżeniem rąk rozpoczynałem lekturę komiksu Assassin’s Creed Conspiracies. Historia przenosi nas w czasy II wojny światowej i wzorowo eksploruje jej najbardziej tajemnicze zakamarki. I co jeszcze lepsze, w pewnym momencie akcja przenosi się do Polski! Zamek Książ okazuje się jedyną rodzimą lokacją w uniwersum asasynów.

Skoro II wojna światowa wyszła tak dobrze, to w następnym tomie pokuszono się o eksplorowanie wojny w Wietnamie.

Serie Assassin’s Creed ConspiraciesBloodlines
Jakość: dobra
Wartość: dobra

Assassin’s Creed Valhalla: Song of Glory

Marka AC trafia do ameryki i wydawnictwa Dark Horse, które podobnie jak brytyjski Titan, bryluje sobie w tworzeniu komiksów na licencjach. Historia jest złożona zaledwie z trzech zeszytów i stanowi ona prequel do gry.

Warto zgłębiać credo?

Albumy nie są tanie, koszt jednego to ok. 60-70 zł. Jednak prawdziwy fan nie patrzy na cenę. Łatwiej jest oczywiście wydać na grę, która starczy na długo niż na kilka kartek papieru. Jednak fan serii wie, że trzeba je mieć. Na pewno tacy co nie żałują kilku stówek na figurki, lecz Ci zwykli, zaangażowani mocno w lore powinni postawić je wyżej niż jakieś statuetki. Oto kilka powodów.

Odkrywamy nowe epoki. Co roku fani rzucają swoje typy na temat miejsca akcji, łącznie z legendarnym już stwierdzeniem, że także w Polsce. Komiksy ukazują takie atrakcyjne, ale mniejszego kalibru miejsca, które na grę mają za mały potencjał, ale i tak są ciekawe. Wspomniany zamek Książ na Dolnym Śląsku, Chiny, Rosja, Indie i parę innych państw.


Skupienie na akcji. Gry są rozwleczone, pełne pierdółek do zbierania, przez co nie możemy się skupić na fabule. Komiksy to ciągła historia od początku do końca sfokusowana na tym co ważne.
Tęsknicie za wątkiem współczesnym w grach? Komiksy go mają i się go nie wstydzą.
Komiksy pogłębiają wiedzę o uniwersum. Poznajemy nowych bohaterów, spotykamy postacie historyczne i obcujemy z legendarnymi artefaktami. Fajnie się później odkrywa powiązania z tym co oferują gry.
Jak się okazuje, historie z komiksów kończą wątki rozpoczęte i ciągnięte w grach, czego niezwykle ciekawym przykładem był wątek Juno. Jednak słyszałem, że decyzja o tym zapadła w celu oczyszczenia fabuły przed „nowym początkiem” serii od Origins.
Istnieją również mangi, lecz ten podgatunek nie moją mocną stroną, dlatego nie omawiam go w tym tekście.

Na koniec mam apel do administratorów grup komiksowych. Petycje mogą uczynić cuda, a taka skierowana do wydawnictwa Egmont, które wydaje komiksy na podstawie gier (Bloodborne, Wiedźmin, Horizon, itp.) podpisana przez kilka tysięcy fanów zrobiłaby spore wrażenie na szefostwie. Skoro opłaca się w naszym kraju wydawać książki poświęcone serii, to równie dobrze może opłacać się wydawanie komiksów. Polski fandom asasynów jest jednym z największych w kraju i nie mogę się nadziwić, że jest tak niezadbany.