Batman: Arkham VR

Developer: Rocksteady
Wydawca: Warner Bros. Interactive Entertainment
Data premiery: 10/2016 (PS4), 04/2017 (PC)
Platformy: PS4/PSVR, Windows/Steam/HTC/Oculus/Valve Index


Czym jest Arkham VR? Z pewnością jest czymś świeżym. Jest nowym doświadczeniem. Jest jak ten pierwszy raz, np. gdy zasiadamy za kierownicą, czy skaczemy ze spadochronu. I wtedy zdajemy sobie sprawę jakie to fajne, pojawia się ta ekscytacja. Jednak gdy fala endorfin nas opuści, to zaczynamy dostrzegać wady. Wtedy zadajemy sobie pytanie, czym nie jest Arkham VR? Na pewno nie jest pełnoprawną grą. Jednak wciąż wartą uwagi.

Arkham VR jest koszmarem. I choć zaczyna się tak jak film z Batmanem może się zaczynać, od pokazania nam kultowej sceny, tym razem z perspektywy pierwszoosobowej, to właśnie nowe doświadczenie sprawia, że jest ona jeszcze bardziej namacalna, straszniejsza niż nam się zdawało, sprawia że wreszcie rozumiemy skąd ta trauma u Bruce’a Wayne’a. Perspektywa stojących obok nas postaci sprawia, że autentycznie się bałem. Dyskomfort wywoływała we mnie już Martha Wayne, na którą patrzę z perspektywy dziecka, wydawała mi się straszna niczym Lady Dimitrescu.

Brucem Waynem jestem tylko przez chwilę. W salonie, gdzie odkrywam easter eggi i jestem poganiamy przez Alfreda by zjechać na dół. I wtedy zaczyna się coś o czym każdy chłopiec (i prawie każda dziewczynka) marzy – symulator Batmana. Wkładamy na siebie ikoniczny strój i zapoznajemy się z tym co jaskinia ma do zaoferowania. Wtedy także zaczynamy dostrzegać jakie ograniczenia ma Arkham VR, ale to nie szkodzi. Delektujemy się tym co dają nam do dyspozycji twórcy.

Gra nie jest sandboxem. Mamy do dyspozycji ograniczone wysepki terenu i poruszamy się pomiędzy nimi skokowo. I to wystarczy, bo bycie w wirtualnym Gotham już jest wystarczająco niesamowite. A w nim bawimy się przede wszystkim w detektywa. Badamy tropy w swoich bańkach, co oczywiście dzięki wirtualnej rzeczywistości jest dużo ciekawsze niż normalnie. Fabuła krótka, ale w stylu Arkham, tzn. treściwa, momentami szokująca, pełna mrugnięć oka do gracza. Nie uświadczymy tu żadnej walki. Nawet nie zasiądziemy za kierownicą pojazdów, co w sumie jest największą wadą i nieodżałowaną stratą.

Jak już wspomniałem, gra nas straszy. Arkham VR świetnie tu wykorzystuje swoją przewagę w stosunku do zwykłych gier i szczuje nas jak tylko może. Etap przypominający Layers of Fear w VR pewnie niejednego doprowadził do rozpaczy. Ale największy koszmar to… zakończenie. Bo po około godzinie dowiadujemy się, że to już koniec! Ale jak to? Przecież dopiero zaczęliśmy! Gdy skończymy przygodę, to odblokowują się trofea Riddlera, co może nam ją nie co wydłużyć.

Jak wspomniałem na początku, gra to ciekawe doświadczenie. Po zapoznaniu się z easter eggami zdajemy sobie sprawę jak wielowymiarowa to historia. Warto się zapoznać z tą częścią uniwersum, choć sami musimy sobie zadać pytanie na ile wyceniamy godzinną przygodę. Sam preferuję nośniki fizyczne, więc z takowego grałem. W swojej wersji nie doświadczyłem polskich napisów, lecz jak podaje PSN i Steam w opisach, takie są załączone. Polecam się rozglądać na cyfrowych wyprzedażach, bo choć to namiastka bycia Batmanem to i tak warta poznania.

Ocena: 7/10

Ciekawostki:

  • Uwaga na spoilery. Akcja gry mieści się pomiędzy wydarzeniami z Batman Arkham City, a Batman Arkham Knight.
  • W “Crime Fighter Challenge Pack #6” – DLC do Arkham Knight, znajdziemy się w posiadłości Wayne’a. Interakcja z fortepianem, na którym zagramy motyw muzyczny z serii Arkham, odsłoni nam ukrytą ścianę. Możemy przeczytać tam takie określenia jak “Shrapnel,” “He knew his killer?,” i “Find the witness.” Najbardziej intrygujące jednak były drzwi celi z numerem 4-25. Gracze próbowali odkryć do czego odnoszą się te zapiski, bezskutecznie. Dopiero premiera Arkham VR rozjaśniła sytuację. Nie jest to pierwszy raz, kiedy Rocksteady zapowiadało swoją przyszłą produkcję. Ukryte pomieszczenie z mapą Arkham City wciąż jest jednym z najlepszych easter eggów.
  • W Wayne Manor można znaleźć kilka pocztówek podpisanych SK (Selina Kyle). Ponadto na kuli ziemskiej można znaleźć gazety mówiące o zaginięciu biżuterii w dokładnie tych miejscach, gdzie bywała Selina.
  • Na pianinie w salonie możemy zagrać niczym na prawdziwym pianinie.
  • W Batcave znajdziemy nie co oklepane easter eggi – wielkiego dinozaura i wielką monetę.
  • Kiedy dotrzesz na miejsce zbrodni Nightwinga, jeśli na początku odwrócisz się na balkonie ewakuacyjnym, znajdziesz kopię Alicji w Krainie Czarów i cylinder, powiększ go, aby zdobyć trofeum „Through the Looking Glass”. Pokój najprawdopodobniej należy do Jervisa Tetcha, Szalonego Kapelusznika.
  • Wewnątrz stojaka w kostnicy znajduje się karta dostępu, która otwiera zamrażarkę, w której można znaleźć worek z zakażoną krwią Jokera, pistolet używany przez Jokera do sparaliżowania Barbary Gordon, łom używany przez Jokera do torturowania Jasona Todda i pałki należące do Nightwinga; przeanalizowanie ich odblokuje trofeum “Fallen Son”.
  • Liczba 425 wydaje się mieć olbrzymie znaczenie w grze. Zateasowało nam ją DLC, a w grze pojawia się niemal co chwilę, budząc nasz niepokój:
  • Jest to liczba, która odnosi się do daty pierwszego pojawienia się Jokera w komiksie Batman #1 (25 kwietnia 1940).
  • W Batcave podnosisz Batphone, który ma numer „0.425”; także, jeśli ustawisz częstotliwość radiową na 425, możesz usłyszeć raport policyjny.
  • Kiedy zbadasz trzech zmarłych zbirów Pingwina i udasz się do szafki wpisując hasło, odkryjesz, że brzmi ono “425”; również po odblokowaniu zamrażarki i użyciu skanera kryminalistycznego do zeskanowania łomu używanego przez Jokera do torturowania Jasona Todda i pałek Nightwinga, oba dowody są oznaczone numerami „425”.
  • W ostatnim rozdziale cela Joe Chilla miała numer „425”.
  • Kubek Aarona Casha, który możemy znaleźć w szafce, pod spodem ma zapisaną cyfrę 425.
  • Numerem 425 jest również oznaczony śmietnik naprzeciwko Nightwinga.
  • Arkham VR jest kolejną grą z serii, w której pojawia się Riddler i łamie on czwartą ścianę. Jest on jedyną postacią w serii, która zwraca się do gracza.
  • Skaner radiowy na określonej częstotliwości zaczyna wypowiadać pewne liczby. Przy tłumaczeniu tych liczb na litery dostaniemy słowa: „Wake up Bruce”, co świadczy o tym, że cała gra jest jednym wielkim koszmarem Mrocznego Rycerza.
  • Po zebraniu wszystkich trofeów Riddlera, odblokowuje się ukryte zakończenie, w którym Joker śpiewa piosenkę z gry Arkham Knight Rock-a-bye Baby. Sugeruje to zatrucie krwią Jokera, jednak poszlaki, że coś jest nie tak, znajdziemy w samej grze. Nuty do tej piosenki leżą na fortepianie w salonie (jest to adaptacja Lillibullero – starej angielskiej kołysanki). Także pozytywka odgrywa tę melodię. Mało tego – leci ona także w radiu na częstokliwości ok 350,2 MHz. Potem możemy ją usłyszeć w tle kiedy odtwarzamy relację koronera.
  • Gra cały czas się z nami bawi, dając nam wskazówki, że to wszystko sen. Zaczynając zabawę w salonie, słyszymy dźwięk budzika. Później ten sam dźwięk słyszymy pod koniec, gdy winda zjeżdża do Arkham. Podczas przesłuchania Pingwina, ten rzuca do nas „Wake up you idiot”.
  • Wydarzenia z gry mogą również wyjaśnić niechęć Batmana do współpracy z Nightwingiem i Robinem podczas wydarzeń w Arkham Knight, ponieważ koszmar wstrząsnął nim do tego stopnia, że trzymał ich z dala dla własnego bezpieczeństwa.